Blog > Komentarze do wpisu
I co teraz dalej?

                                         

Rozmawiałam z lekarzem na temat zabiegu. Powiedziałam o różnych swoich niepokojach. Powiedział, że mogę przesunąć operację, co właśnie zrobiłam. Operacji na razie nie będzie.   Przyzwyczajam się do myśli, że jeszcze trochę poczekam. W międzyczasie będę próbowała dotrzeć z innej strony do przyczyny mojego utykania. Wiem, to nie będzie łatwe, ale spróbuję. Operacja to ostateczność. Na razie przy pomocy dobrego przewodnika będę próbowała skojarzyć różne fakty z mojego życia i różne trudno uchwytne emocje, które zaistniały w przeszłości i mogły mieć wpływ na obecny stan rzeczy.

Na razie robię wielkie sprzątanie i pranie. Oczyszczane będą pomieszczenia, uprana pościel i wełniane pledy. Zaczynam od pozbywania się z mieszkania wszelkiego rodzaju brudu, kurzu i  zbędnych rzeczy, których nagromadziło się całkiem sporo. Potem pod okiem specjalisty zajmę się wyrzucaniem z siebie tego, co gdzieś tam we mnie zalega, a co nie należy już do sfery materialnej. Przede mną praca trudna, ale bardzo ciekawa. 

Wzburzone i bardzo rozkołysane morze pode mną uspokoiło się. Teraz jest to błękitna tafla lekko kołysząca statek.

 

poniedziałek, 29 sierpnia 2016, kobietawbarwachjesieni
Komentarze
2016/08/29 18:01:01
Oj Pracusiu:)
Pozdrawiam.
-
2016/08/29 18:19:29
Eldka:
Ciebie pozdrawiam także.
-
2016/08/29 22:39:49
Zapowiada się poważne sprzątanie:))
-
2016/08/29 23:17:45
Twój plan jest ciągle bardzo napięty. Pamiętaj o odpoczynku :)
Cieszę się, że Twoja decyzja pozwoliła Ci wpłynąć na spokojniejsze wody i trzymam kciuki za sukces kolejnych działań.
Serdecznie pozdrawiam :))
-
2016/08/29 23:28:00
Rozumiem Twoją decyzję. Możliwe, że też stchórzyłabym w podobnej sytuacji.
Ale skoro to był mikroudar - miałaś wtedy rehabilitację? Kiedy to było?
Gdzie lekarze widzą przyczynę obecnego stanu? - znasz odpowiedzi na te pytania?
-
2016/08/30 00:03:56
Przyjemnie jest posłuchać szumu morza :-)
Ja widziałem morze 30 lat temu, z wyjątkiem
kanału La Manche, zwanego przez Anglików
angielskim, który widywałem później i to
właśnie z nim kojarzy mi się teraz morze.
Ale w muzyce mam go dużo :-) Może jeszcze
kiedyś pojadę?...Auto-psychoterapia zawsze
ma sens. Wiele w życiu nieświadomie
gromadzimy i tę gąbkę, jaką jesteśmy, warto
czasami wyżąć (choć to brzmi może trochę
dziwnie)...
-
2016/08/30 02:08:32
Iwona... nie uważam zmiany decyzji za tchórzostwo, jeśli operacja by się nie powiodła ujęłabyś, że było głupotą decydować się na nią?
Nie jest głupotą i tchórzostwem zmiana decyzji, należy podejść do tego z rozsądkiem.

Może ponowna rehabilitacja, warto spróbować.

Opowiem historię mojej mamusi. Na zabieg zaćmy/ katarakty czekała 2,5 roku. Wprzed dzień zadzwoniła , że rezygnuje. Wprawdzie jedno oko miało być operowane lecz zrezygnowała. Przeliczyła rozsądznie ile mniej więcej lat jeszcze może przeżyć na tej ziemi i doszła do wniosku, że nie jest tak tragicznie, gdyby operacja się nie powiodła to zostałaby z jednym niesprawnym okiem. Los zrządził, że kilka tygodni po rezygnacji z operacji spotkała swoją dobrą koleżankę, która idąc momentami traciła równowagę. Koleżanka miała robioną operację na zaćmę, operacja przecież miała się udać. Niestety w jej przypadku się nie udała. Została niewidoma na jedno oko a drugie jest w bardzo złym stanie - ale JEST. Statystyki nie mówią o nieudanych operacjach, podobnie lekarze daja przykłady tych udanych. Nikt nie wspomina o ludzich okaleczonych i cierpiących w wyniku "błędu lekarza". Czasami w internecie można przeczytać, ale ile bólu i cierpnienia ta osoba doświadcza to tylko ona może powiedzieć. Więc decyzję odsunięcia terminu lub rezygnacji z operacji nie uważam za tchórzostwo.

Jestem w podobnej sytuacji jak Ty, ale zanim chodzę i mogę chodzić, będę to czynić, kiedy padnę na twarz i nie będę mogła się podnieść, wtedy powiem tnijcie. Jeszcze daję radę i aby sił mi wystarczyło jak najdłużej.

Bo tylko Ty znasz swój ból, ty zmagasz się z problemami, lekarz ... zna to z Twoich opowieści i z innych przypadków. Każdy człowiek jest inny i dlatego trafiają się pomyłki. Ja osobiście nie mam ochoty doświadczyć pomyłki lekarskiej, jeszcze nie teraz.

Kobieto w barwach, aby Ci nie zabrakło kolorów tego Ci życzę.
-
2016/08/30 13:25:11
Mam wrażenie, że to była dobra decyzja.
-
2016/08/30 15:29:54
Centrumperspektywa:
Pewno nie pierwsze sprzątanie i być może nie ostatnie.
-
2016/08/30 15:42:12
Skarlet.albert:
Ciebie również serdecznie pozdrawiam. Działania dotyczące mojej prawej nogi trwają już bardzo długo. Efekty, jak dotąd, są dosyć mizerne. Ale nie tracę nadziei.
-
2016/08/30 16:04:24
Iwona_k123:
Ja po przywleczeniu się do domu nawet mężowi nie powiedziałam, że coś złego stało się z moimi nogami, ani do lekarza nie poszłam, tylko czekałam, aż wszystko mi samo przejdzie. Toteż o rehabilitacji nie pomyślałam. Lekarzy zaczęłam odwiedzać dopiero po kilku miesiącach od wydarzenia. Diagnozy były różne. Dostawałam w tę nogę zastrzyki z botoxu, ale to były wyrzucone pieniądze. O tym, że mam stary ślad w mózgu powiedział mi lekarz prowadzący, który zrobił mi rezonans magnetyczny mózgu z kontrastem. Powiedział - Chciałbym, żeby pani pamiętała, że ma pani stary ślad w mózgu taki 5-cio, 6-cioletni. Ale nie napisał tego w karcie choroby ( pan profesor uważał, że to jest nerwica i pewno lekarz nie chciał podważać jego opinii w dokumencie szpitalnym).
-
2016/08/30 16:08:08
Nazumi13:
Leczenie zaczynam od początku. Twoja nasiąknięta gąbka, jako pozbywanie się różnych urazów i mniejszych stresów ma głęboki sens.
-
2016/08/30 16:10:45
Bialatla:
Cieszę się, że mnie rozumiesz. O tym dlaczego przełożyłam operację napiszę w kolejnym wpisie. Serdeczności.
-
2016/08/30 16:11:59
Babciabezmohera:
Też myślę, że tej decyzji nie będę żałowała. Całusy.