Blog > Komentarze do wpisu
Koniec lata

                                         

I znowu tylu ludzi ucierpiało w wyniku trzęsienia ziemi. Tym razem nawiedziło ono Włochy. Pan Pałasiński opowiadał o tym, jak takie trzęsienie wygląda. Ziemia wydaje głuchy przerażający odgłos i w ułamku sekundy wszystko dokoła trzęsie się i się rozsypuje. Zastanawiam się nad tym, jak żyją ludzie w takim zagrożeniu, które może nastąpić w każdej chwili. Jak się przygotowują do takiej sytuacji, gdy ucieczka na czas decyduje o ich życiu i bezpieczeństwie. A przecież są tacy, którzy mieszkają na stokach wulkanu.

Jakie to szczęście, że u nas trzęsień ziemi nie ma. A wszelkie inne zmartwienia, w zestawieniu z tymi zagrażającymi życiu, są tak maleńkie, że nie warto zawracać sobie nimi głowy, chociaż i one mogą mocno dokuczyć.


Ostatnio mogę spokojnie napisać, że jestem latawicą, bo tylko latam. Pozostawiam w spokoju semantykę wyrazu. Nie szukam wrażeń i nie uwodzę żonatych mężczyzn (w tym wieku?), bo takie jest właściwe znaczenie tego wyrazu. Za to jestem ciągle w ruchu i to nie w domu i w okolicy, tylko w Warszawie. Co dzięń lub co dwa trzy dni jestem w mieście i załatwiam wszelkie sprawy związane z moim zdrowiem i z leczeniem. Wkrótce będę mogła pewno powiedzieć o sobie, że jestem warszawianką.

A tu wracają piękne letnie dni.

Wrzesień

J. Ficowska

 Jeszcze lato nie odeszło,

a już jesień bliska.

Wrzesień milczkiem borowiki
skrył we wrzosowiskach,
na polany rude rydze
stadkami wygonił,

i rumiane jabłka strąca
raz po raz jabłoni...


W takie dni aż się prosi o to, żeby zrobić wielkie pranie i wszystkie uprane rzeczy wysuszyć na dworze. Pachną wtedy powietrzem i słońcem. Natomiast w takie dni podróż do Warszawy to same stresy. Jeśli gorąco jest w miejscowościach podwarszawskich, to co dopiero mówić o samej Warszawie. Tam jest wtedy wściekły upał, a ja upałów się boję. I chociaż zawsze zabieram kapelusz na głowę, choć kapeluszy nie cierpię, to i tak duchota zwala z nóg. No ale pogody zamówić się nie da.

czwartek, 25 sierpnia 2016, kobietawbarwachjesieni
Komentarze
2016/08/25 11:55:17
...Ale, jak napisałaś, lato się już kończy,
a trzęsienia ziemi na razie u nas nie ma :-)
Choć niedobrze, że gdzie indziej jest...
Ten śliczny wiersz to Ficowskiej, czy
Ficowskiego? Pytam trochę z ignorancji,
bo Ficowskiego kiedyś poznałem...
-
2016/08/25 12:35:09
Ludzie, którzy urodzili się w krajach gdzie występują trzęsienia ziemi, nie myślą o nich na co dzień, wiedzą, że się zdarzają i w jakimś sensie je akceptują. Ja nie mogłam zrozumieć na początku, dlaczego budują nowe domy i dlaczego nie wyprowadzają się z miejsca, gdzie trzęsienia dokuczają mieszkańcom szczególnie często.
W krajach zagrożonych trzęsieniami uczą od dziecka, jak należy się zachować, a w miastach są co pewien czas alarmy, które mają utrwalać nawyk zachowania się w czasie kataklizmu. (A jęk ziemi poprzedzający sekundy przed trzęsieniem jest naprawdę przerażający.)
Ściskam mocno i życzę właściwej aury podczas latania po Warszawie :))
-
2016/08/25 15:23:51
Nazumi13:
Dałam plamę.
Oczywiście, że wiersz jest Jerzego Ficowskiego. Ja ten wiersz po prostu wkleiłam bez sprawdzania, chociaż przez chwilę wydawało mi się, że w internecie jest błąd. Ale pomyślałam, że to nie jest możliwe. Zawsze wierzyłam bardziej komuś niż sobie i to był ten mój błąd.

"WRZESIEŃ" wiersz J. Ficowskiego

Jeszcze lato nie odeszło a już jesień bliska.
Wrzesień milczkiem borowiki
skrył we wrzosowiskach.

Na polany rude rydze stadkami wygonił
i rumiane jabłka strąca raz po raz z jabłoni.
Jeszcze słońce o południu tak potrafi przypiec,
jakby to nie wrzesień rządził, lecz upalny lipiec.

Ale już chłodniejsze noce, niż bywało w lecie.
Liściom żółknąć czas,
a ptakom za morze odlecieć.

Ja nie napisałam, że na razie u nas trzęsień ziemi nie ma, tylko, że ich nie ma. Rozumiem jednak, że Ty uważasz, że mogą być. Nie daj Boże, ale wszystko jest możliwe.


-
2016/08/25 15:39:03
Skarlet.albert:
Napisałaś bardzo interesująco, jak ludzie przystosowują się do zagrożeń. Czyżbyś przeżyła trzęsienie ziemi? Ja chyba bym wiała z takiego zagrożonego miejsca, ale skąd wiadomo, że te inne miejsca nie będą kiedyś w jakiś sposób zagrożone?
Ostatnio odpłynęły ode mnie lęki związane z usypianiem przed operacją, czyli w moim wewnętrznym języku - lęki związane z utratą kontroli nad tym, co się dzieje dokoła mnie. Trochę się uspokoiłam. Bardzo, bardzo serdecznie Cię pozdrawiam.
-
2016/08/25 19:33:48
wyjazdy do Warszawy w taką upalną pogodę wydają mi się prawdziwym horrorem. coraz bardziej Cię podziwiam. serdeczności
-
2016/08/25 19:44:30
Emma_b:
Prawdę powiedziawszy to nie jest mój wybór, tylko konieczność. Jutro mam mierzenie nowej protezy, a ze starą mam ochotę rozstać się możliwie szybko, bo mnie bardzo uwiera i kaleczy dziąsła. Ubiorę się lekko i jeszcze w razie potrzeby będę urządzała niewielki striptiz na ulicy, czyli będę zdejmowała wierzchnie ciuchy. Plecak na plecach zmieści cienkie ciuszki w razie czego, a kapelusz na głowie osłoni mnie od słońca.
-
2016/08/25 19:55:31
W Polsce też bywają trzęsienia ziemi, tyle że o nieporównywalnie mniejszej sile. Ja akurat nie doświadczyłam, ale słyszałam od wiarygodnych świadków.
-
2016/08/25 20:23:52
Babciabezmohera:
Mam nadzieję, że tak strasznych trzęsień ziemi u nas nie będzie. Wystarczy, że trzęsienia występują u nas w sejmie i w polityce.
-
2016/08/25 21:00:39
Bardzo się cieszę, że udało Ci się opanować lęk przed usypianiem. Pomyślałam nawet, że może dobrze, że dopadł Cię wcześnie, bo miałaś czas uporać się z nim "na spokojnie". Dbaj o siebie i odpoczywaj :)) Ściskam Cię :))
PS. Trzęsienie ziemi przeżyłam, a ten straszny jęk ziemi, bardzo trudny do opisania, prześladował mnie przez jakiś czas w koszmarach sennych.

-
2016/08/25 21:17:25
Póki co takich trzęsień ziemi na pewno u nas nie będzie, bo u nas generalnie jest spokój sejsmiczny. Większe trzęsienia zdarzają się w związku z obsuwaniem się starych kopalń. Ale swoje różne problemy tez mamy. Tragedie niestety nie są przypisane do konkretnych szerokości. Tyle że jedne są bardziej spektakularne, a inne mniej.
-
2016/08/25 22:50:43
Skarlet.albert:
Takie trudne przeżycia towarzyszą później jeszcze człowiekowi przez jakiś czas. Ale teraz chyba mieszkasz już w bezpiecznym miejscu?
-
2016/08/25 22:55:18
Ilenka50:
Dobrze, że przynajmniej trzęsienie ziemi nam nie grozi. Ale zjawiska pogodowe bywają coraz częściej bardzo gwałtowne.
-
2016/08/25 23:24:08
W takie gorąco jak teraz, to ja siedzę w domu i nigdzie nie wyłażę. I się cieszę, że już nie muszę...
-
2016/08/25 23:31:33
R.lisiecka:
Ale Ci dobrze. Jeszcze trochę i ja też będę sama sobie sterem, żeglarzem i okrętem.
-
2016/08/26 10:57:00
Byłam częstym gościem w rejonie
nawiedzonym przez trzęsienie ziemi.
Kiedyś, tu w kraju, pracowałam dla włoskiej
firmy, która właśnie tam miała siedzibę.
Patrzę na telewizyjne migawki, gruzowiska
ulic, po których kiedyś spacerowałam...
i nie znajduję słów... tego poranka obudził
mnie sygnał telefonu, znajomi Włosi oznaczali się
jako "bezpieczni", od wielu z nich nie mam nadal
wiadomości... nigdy dotąd nie doznałam takiego
wewnętrznego paraliżu... straszne uczucie.

Ściskam Cię mocno Jesienna Kobieto!:*
-
2016/08/26 13:52:54
Ankabieg:
Rozumiem Cię. Razem z tymi, co przeżyli trzęsienie ziemi przeżywasz traumę. Ściskam Cię bardzo mocno i przytulam.
-
2016/08/26 18:23:24
No dzisiaj upał daje się we znaki, ale ponoć to już naprawdę końcówka...
-
2016/08/26 18:52:24
Jol-ene:
Na szczęście wyjazd jest już za mną, a w przyszłym tygodniu ma już być chłodniej.