Blog > Komentarze do wpisu
Przyjechali...

                                    

Dziś w południe przyjechali do nas prawnusiowie. Byli kilka tygodni w Bieszczadach, później nad morzem, a teraz na dwa dni przyjechali do pradziadków. Trafili akurat na paskudną pogodę. Od południa leje. Gdy wyjeżdżali do nas z Warszawy była ulewa. No to jakie atrakcje mogą być u pradziadków, jak nie ma co robić? Oczywiście telewizor i komputer. Poniżej praca graficzna Adasia. Ja tylko objęłam ją okręgiem, żeby stanowiła całość. Zapisuję szybko wpis, żeby mi nie uciekła. Już dwa razy myknęła. Pewno jest zbyt duża.

  A jednak grafika uciekła już trzeci raz. Nie będę więcej próbowała jej wstawiać.      

Prababcia starym zwyczajem ugotowała rosół. Zjedli. Adaś pogaduje coś o pomidorowej zupie, więc być może dodam do rosołu pomidory i jutro będzie pomidorówka. Już są starsi i łatwiej można sobie z chłopcami poradzić. Jeszcze żeby jedli wszystko, co się na stole postawi, ale jeszcze do tego nie dorośli. Są takie potrawy, które rąbią (np, omlety), takie, które skubią (kotlety z kurczaka) i takie których nawet nie dotkną (Leoś- owoce i warzywa i większość potraw; Adaś - większość owoców i warzyw, większość zup i II dań). Nie jest łatwo ich nakarmić. Ale teraz to i tak już żaden kłopot w porównaniu z tym, co było jeszcze kilka lat temu, gdy byli na diecie bezglutenowej i bezcukrowej.

A teraz zupełnie na inny temat.

Polityka mnie wkurza już od dość dawna, ale znalazłam wiersz pana Młynarskiego, bardzo aktualny i w świetnym wykonaniu pana Kowalewskiego. I chociaż to jest zupełnie nie na temat, to go wstawiam.

niedziela, 21 sierpnia 2016, kobietawbarwachjesieni
Komentarze
2016/08/22 03:50:29
Moim zwyczajem zostawię opis Twojej nie prawnusiów grafiki. Jeszcze przed przeczytaniem postu ujrzałam pogodność. To wszystko.

Niejadków trudno nakarmić jak też trudno nakarmić tych co zjedzą jajko ze skorupką. Kiedyś miałam na zajęciach studenta - zjadł kanapkę z folią. Bez pogotowia się nie obeszło. Jak to mówia i tak źle i tak nie dobrze.
-
2016/08/22 09:06:42
Cudny ten statek.:)
Mój bratanek też ma swoje jedzeniowe zwyczaje.
Nie ruszy żadnego mięsa, w którym jest choć drobina
kosteczki - ale kotlety z piersi kurczaka wcina.
Z gulaszu wyjada tylko kaszę, a pomidora trzeba
przemycać w zupach i zapiekankach,
świeżego, pokrojonego w plasterki nie tknie.
Jest już nastolatkiem, upodobania pozostały z czasów dzieciństwa.

Dobrego tygodnia, Jesienna Kobieto!
Dziś po popołudniu, pogoda ma się poprawić,
może dzieciaki będą mogły poszaleć na podwórku.
Buziaki!:*
-
2016/08/22 09:49:49
Bialatla:
Cieszę się, że zobaczyłaś w mojej grafice pogodę, bo ostatnio czuję się jak na wzburzonym morzu. Emocje mnie szarpią we wszystkie strony. Doszłam do takiego stanu, że już prawie chciałam rezygnować z operacji ze strachu. A tu jeszcze prawie 3 tygodnie czekania.
A ten Twój student, to albo był półprzytomny, albo zgrywus, albo coś mu jednak było. Dla mnie takie zachowanie u dorosłego faceta jest nie do wyobrażenia.
-
2016/08/22 09:55:09
Ankabieg:
Matko kochana! Jeśli i moi prawnusiowie tak będą mieli z jedzeniem jako nastolatkowie jak Twój bratanek, to nie brzmi to dla mnie optymistycznie. No ale jakoś trzeba sobie radzić.
Mnie też grafika Adasia bardzo się podoba. Buziaki.
-
2016/08/22 10:50:36
Obie grafiki piękne. I ta Twoja, i ta prawnusiowa. Widać rodzinny talent!
-
2016/08/22 11:05:15
Ilenka50:
Bardzo się cieszę, że obie grafiki Ci się podobają. Tak jak i w wielu innych sprawach jestem w tworzeniu grafik amatorką, a nie profesjonalistką. U nas w rodzinie jest talent do malowania, ale ja go po mamie, niestety, nie odziedziczyłam.
-
2016/08/22 12:34:32
Zdolne te prawnusięta, no, no! :))
-
2016/08/22 13:56:35
Babciabezmohera:
Jeszcze żeby normalnie chciały jeść.
-
2016/08/22 21:55:31
ależ ja bym taki babciny rosół zjadła... a co do zieleni z poprzedniego wpisu, wierz mi, że - niestety - wszystko potrafię zasuszyć :(
-
2016/08/22 22:16:10
Jol-ene:
Ja z kolei podlewam bez opamiętania, co też dla roślin nie jest zdrowe. A babciny rosół jeszcze jest. Zapraszam.
-
2016/08/22 23:21:28
Jak zwykle podziwiam. Całokształt.
-
2016/08/23 01:36:01
A mnie się podobają osty (chyba?)
Sfotografowałem czerwony oset w
ogrodzie botanicznym...
-
2016/08/23 10:07:39
Iwona_k123:
Prawdę mówiąc ten mój całokształt jest ostatnio spanikowany równo. Dopiero dziś lekko oprzytomniałam i staram się pozbierać psychicznie. A do operacji jeszcze ponad 2 tygodnie. Jestem na huśtawce i na mocno wzburzonym morzu jednocześnie.
-
2016/08/23 10:15:34
Nazumi13:
Osty są piękne. Ja lubię także rośliny o różnych odcieniach zieleni.
-
2016/08/23 19:53:08
Też byłabym...
-
2016/08/23 20:37:40
Iwona_k123:
Cieszę się, że mnie rozumiesz.