Blog > Komentarze do wpisu
Wyjaśnienie.

                                          

Panu doktorowi powiedziałam, że mam bardzo rozwiniętą intuicję, (co jest w pewnym sensie prawdą) i że czuję, że ten termin operacji nie jest dla mnie dobry. - To niech pani operację przełoży - powiedział lekarz bez zastanawiania się. No i przełożyłam. Wiem jedno. Nic nie układało się tak, jak trzeba. Na wizytę u anestezjologa nie mogłam się zapisać, bo nie było już terminów. Miałam jechać w ciemno i prosić lekarza o przyjecie mnie, ale wieczorem poprzedniego dnia miałam spory skok ciśnienia, a na następny dzień był zapowiadany upał. Gdyby pan doktór przyjął mnie rankiem, gdy jeszcze jest temperatura powietrza względna, to pewno bym pojechała, ale najprawdopodobniej czekałabym, aż przyjmie pacjentów planowych, a wtedy w Warszawie byłby ogromny upał. Bałam się. Poza tym przez kilka dni nie mogłam się pozbyć myśli, że po całkowitym uśpieniu się nie wybudzę. Nawet do lekarza, który miał mnie operować, dzwoniłam w tej sprawie.

Na koniec moja córka wiedząc, że mam iść na operację nogi poprosiła swojego znajomego o zrobienie dla mnie horoskopu. W horoskopy średnio wierzę, ale gdy dowiedziałam się, że pan powiedział, iż coś wydarzyło się z moimi nogami w 2005 roku, to już mnie zastanowiło. Nawet moja córka nie wiedziała dokładnie, kiedy mnie dotknęła moja przypadłość (koniec sierpnia 2005 roku), a co dopiero mówić astrolog. No i pan astrolog stwierdził, że termin mojej operacji jest najgorszy z możliwych z wielu względów.

Być może będę żałowała swojej decyzji, ale już ją podjęłam, zwolniłam miejsce i jest po herbacie. No i pewno znowu trzeba będzie uzbierać kasę na spotkania z psychoterapeutą, bo to, co się wydarzyło pochodzi z głowy. Co do tego, żaden lekarz neurolog nie ma wątpliwości. Pan doktór ortopeda miał mi usztywnić małe palce, żeby mi nie skakały i ułożyć mięśnie stopy tak, żeby mi stopa nie leciała na zewnątrz.

No i na koniec opowiem jeszcze historię, która wygląda jak z marzeń sennych, a jest prawdziwa.

Gdy zorientowałam się, że lekarze neurolodzy nic mi nie pomagają, zaczęłam szukać metod niekonwencjonalnych. Znalazłam lekarza, który zajmował się bioenergoterapią. Oczywiście, pojechałam do niego. Najpierw pan doktór (internista ze specjalizacją chyba trzeciego stopnia) powiedział mi, nie oglądając żadnych badań, jakie narządy mam słabe, a później kazał mi zamknąć oczy i siedzieć bez ruchu. W pewnym momencie szarpnęło mnie lekko, wtedy podszedł do mnie i położył mi na chwilkę swoją rękę na klatce piersiowej. Po czym usiadł z powrotem i powiedział - Dziękuję pani. - Wkurzyłam się.  - Panie doktorze....- zaczęłam, ale mnie wyprosił. Wyszłam wściekła. Zapłaciłam 100 złotych i sobie chwilkę posiedziałam. Szłam zajeżona mono. W pewnym momencie dotarło do mnie poprzez moją wściekłość, że coś się zmieniło. Szłam na lekkich, młodych, zdrowych nogach. Matko kochana! Jaka ja byłam w tym momencie szczęśliwa. Gdyby nie to, że godziny były już popołudniowe z ogromną ochotą poszłabym z Warszawy pieszo do domu, chociaż jest to ponad 40 kilometrów. Byłam niewiarygodnie szczęśliwa. Nigdy wcześniej nie pomyślałam nawet, że taki lekki chód może dać tyle szczęścia. Ten prawidłowy chód trwał do nocy. Rano wróciły przykurcze, a pan doktór już więcej mi nie pomógł, choć do niego jeszcze kilka razy pojechałam.

wtorek, 30 sierpnia 2016, kobietawbarwachjesieni
Komentarze
2016/08/30 18:59:34
Zacznie moja plastyczna dusza. Ciekawa grafika jesienne kolory i takie gwiazdy jak bukiet kwiatów. Moje skojarzenia, ale żałuję że brak mi cierpliwości.
Jeśli chodzi o przełożenie terminu operacji, to popieram. Bo jeśli nasz podświadomość krzyczy nam nie, to chyba trzeba jej wysłuchać
-
2016/08/30 20:15:56
Czarna9610:
Jak dojdziesz do wniosku, że grafika Cię interesuje, to i cierpliwość się znajdzie. Na razie swojej decyzji nie żałuję, a jak będzie później, zobaczymy. Całusy.
-
2016/08/30 20:51:09
brawo za decyzję, teraz odzyskuj spokój ;-)
-
2016/08/30 21:01:39
Jol-ene:
Decyzja jest już nie do wycofania. Teraz czekam na cały horoskop, bo chociaż tak na pół wierzę, to jednak jestem ciekawa.
-
2016/08/30 21:33:20
Kochana... słuchaj siebie :) BRAWO TY :) Twoja podświadomość właśnie Ci podpowiedziała co jest dla Ciebie najlepsze:)
-
2016/08/30 22:25:25
Mariza1965:
Może Ty masz rację. Nie pomyślałam o tym.
-
2016/08/30 23:04:56
Bardzo ciekawe zwrot akcji, trzymam kciuki na dalsza terapie;)
-
2016/08/31 02:23:55
Czy będziesz żałować? Powiedz jak można żałować czegoś, czego zakończenia nie byłaś pewna? Każda operacja, podobnie wyrwanie zęba jest wielkim ryzykiem. Można sie nie obudzić lub dostać krwotoku. Nikt nie da 100% gwarancji. Żałować można, że wyszło się w pochmurny dzień bez parasola i rozpadał sie deszcz. W przypadku odłożenia terminu operacji lub zrezygnowania z niej, nie może być mowy o żadnym żalu.
Po prostu to nie był czas na dokonanie tej operacji.
Cieszę się, że się ta operacja nie odbędzie. Dlaczego? Coś mi mówiło, że nie powinnaś tego robić. Może Twoje grafiki.....
-
2016/08/31 07:04:42
Po30-stce:
Bardzo dziękuję za kciuki. Z pewnościa się przydadzą, bo znowu przede mną jedna wielka niewiadoma.
-
2016/08/31 07:19:13
Bialatla:
Jak zwykle trafiłaś w dziesiątkę. Bardzo Ci dziękuję za ten komentarz utwierdzający mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam. Przede mną znowu główkowanie, zbieranie kasy i pewno jeżdżenie na terapię.
-
2016/08/31 11:46:59
Moim zdaniem, to że mogłaś chodzić normalnie potwierdza konieczność pracy z terapeutą. Chyba dobrze, że zrezygnowałaś z operacji.
Dziś święto Blogerów, więc chcę Ci podziękować za to, że jesteś i że piszesz. Ściskam Cię mocno i życzę szybkiego spełnienia marzeń :))
-
2016/08/31 12:26:28
Jesienna Kobieto, nie ma czego żałować,
jeśli podświadomość podpowiadała Ci,
że to nie ten czas, to lepiej w takich
sytuacjach posłuchać siebie. Jestem pewna,
że wszystko ułoży się dobrze.
Ściskam Cię i buziaki zostawiam! :*
-
2016/08/31 12:43:26
Skarlet.albert:
Od Ciebie dowiedziałam się, że dziś jest święto blogerów. Ściskam Cię bardzo mocno. Cieszę się, że Cię poznałam i także dziękuję Tobie za to że jesteś. Wszystkiego najlepszego.
-
2016/08/31 15:32:47
Ankabieg:
W Święto Blogerów i po święcie życzę Ci samych radości i dalszej pięknej twórczości.
-
2016/08/31 21:40:28
Kobieto jesienna, każdy człowiek jest inny i każdy do pewnych spraw inaczej podchodzi.
W przeczucia nie wierzę i to nie jest dla mnie argument do odwołania operacji, ale już nieprzygotowanie się do niej fizycznie i mentalnie jest poważnym argumentem by zabieg odwołać, tym bardziej, ze nie jest to zabieg konieczny (ratujący życie).
Myślę, ze tak właśnie miało być, a co dalej, czas pokaże, może faktycznie ta operacja nie jest konieczna...
Samych dobrych dni i dalszych fajnych postów w Dniu Blogera Ci życzę:).
-
2016/08/31 22:17:51
Dołączam się do życzeń...
I życzę Ci jak najwięcej
zdrowia i miłego blogowania :-)
-
2016/08/31 22:19:19
...Również wszystkim, którzy z przyjemnością
do Ciebie zaglądają :-)
-
2016/09/01 20:06:43
Veanka:
Dziękuję Ci za bardzo rzeczowy komentarz. Byłam na sporej huśtawce. W tej chwili odreagowuję emocje. Dziękuję także za piękne życzenia. Tobie życzę samych radości.
-
2016/09/01 20:08:46
Nazumi13:
Dziękuję za piękne życzenia i Tobie życzę dużo zdrowia, pogody ducha i pięknych miłych chwil, które są przed Tobą.