Blog > Komentarze do wpisu
Chyba przeceniłam swoje mozliwości.

Nie wiem, od czego zacząć dzisiejszy wpis. Wiem, co chcę napisać, ale nie chciałabym, aby wszyscy moi mili Czytelnicy, po przeczytaniu moich wynurzeń uznali, że jestem osobą kopniętą w mózg. Wystarczy, że sama mam świadomość, że to, co rozpoczęłam jest śmieszne, a ja jestem po prostu osobą, która się ośmiesza.

Ciąg dalszy wpisu będzie jutro. Chcę jeszcze raz przemyśleć swoje niefortunne poczynania i przygotować się do tego, aby wziąć na swoją klatę, to co jest prawdopodobnie nieuniknione.  A więc do jutra.

 

Chyba najlepiej będzie, gdy zacznę od początku.

Jakiś czas temu moja dawna uczennica poleciła mnie swojej koleżance mówiąc, że jestem osobą, która może pomóc jej synowi w opanowaniu gramatyki. Ja po namyśle zgodziłam się. Co prawda jestem już osobą w zaawansowanym wieku, ale w 2002 roku wydana została moja książka, w której gramatykę języka polskiego przedstawiłam w postaci mapy myśli. Pomysł zaczerpnęłam z książki Tony Buzan Barry Buzan Mapy twoich myśli. Mindmapping, czyli notowanie interaktywne. Łódź 1999 "Rav". Co prawda od roku 2002 upłynęło już 15 lat, a ja przez ten czas do gramatyki, nawet swojej własnej, zbyt często nie zaglądałam, ale pomyślałam, że takie zajęcia mogą być z korzyścią dla obu stron. Chłopiec przy mnie jeszcze raz podejdzie do tych zagadnień, z którymi nie do końca sobie radzi, a ja poruszam mózgiem, co w moim wieku jest ogromnie ważne. Pomyślałam także o tym, że  przy gimnastykowaniu mózgu ważna jest różnorodność  zajęć. Obok różnego rodzaju krzyżówek, blogowania, do którego trzeba też mocno używać mózgu,  wyjaśnianie różnych trudności związanych z gramatyką będzie bardzo korzystne i dla chłopca i dla mnie.

Okazało się, że chłopiec ( ucz, VI kl.) jest czwórkowym uczniem, co dodatkowo upewniło mnie, że będzie dobrze. Aby być w porządku wobec dziecka i jego matki powiedziałam, że jestem już osobą leciwą i że gdyby okazało się, że chłopiec zamiast korzystać, traci czas u mnie, to przerywamy spotkania. Te spotkania potraktowałam jako bezinteresowną pomoc. I do tej pory wszystko szło dobrze. Dostawałam sygnały od matki, że chłopiec chętnie mnie odwiedza i że lepiej sobie radzi.

Ale diabeł mnie podkusił, aby pokazać dziecku, ze może ładnie recytować wiersze, a od matki usłyszałam, że ma z tym problemy. Właśnie zbliża się Dzień Matki i pomyślałam, żeby tę okazję wykorzystać. Znalazłam odpowiedni wiersz, chłopiec przy mojej pomocy wyszukał odpowiednią muzykę, która ma być podkładem muzycznym do wiersza i zaczęliśmy ćwiczyć recytację z muzyką w tle. Pomysł jest taki, że chłopiec mamie da kwiaty w dniu jej święta, złoży życzenia od siebie, a później z telefonu komórkowego puści jej nagranie swojej recytacji z muzyką. 

Gdy jeszcze pracowałam w szkole, mogłam korzystać z dwuścieżkowego magnetofonu, na który uczniowie nagrywali swoją interpretację utworu poetyckiego, a później sami dobierali do niej muzykę. Na koniec łączyło się to w całość. Uczniowie bardzo lubili takie zajęcia i pomyślałam, że ten pomysł i tu wykorzystam. ale tu zamiast dwuścieżkowego magnetofonu mam do dyspozycji tylko dyktafon w telefonie komórkowym. I powstaje pytanie - jak nagrać całość, żeby to nie był gniot.

Już usłyszałam, że tego przyzwoicie zrobić się nie da. Że może z tego wyjść parodia recytacji, a ja tylko się ośmieszę.

Nie lubię się wycofywać, tym bardziej, że chłopcu chyba podoba się nowe doświadczenie. Na moją propozycję, że puści nagranie mamie, powiedział, że tacie też. Chyba chce się pochwalić. A ja nie mam pewności, czy będzie czym.

A ja? Na razie siedzę w domu odtwarzam sobie w głowie sposób jego recytowania (jak z magnetofonu), zastanawiam się, które części recytacji można już zostawić i chłopcu powiedzieć, że robi to świetnie, a na co jeszcze dziecku zwrócić uwagę. Czyli, co poprawić i w jaki sposób?

Wiem, że może z tego wyjść wielki niewypał. On, niezależnie od tego, jak mu pójdzie składanie życzeń i recytacja z telefonu, tylko na tym skorzysta, a nic nie straci. Ja mogę się ośmieszyć partaniną. Ale czy ja jestem ważna w całym tym przedsięwzięciu? Nie! Ważny jest chłopiec i jego wiara w siebie. Trudno jeśli się ośmieszę, przyjmuję to na swój garb, jako rzecz mi należną i przechodzę nad tym do porządku. 

piątek, 19 maja 2017, kobietawbarwachjesieni
Komentarze
2017/05/19 21:20:08
na pewno się nie ośmieszysz, nie wszystko musi być perfekcyjne. liczy się pomysł, a ze strony chłopca dobre chęci.
jesteś autorką książki i dotychczas nie pisnęłaś o tym słówkiem. koniecznie napisz nam o tej książce, bo ogromnie mnie zaciekawiłaś. buziaki
-
2017/05/19 21:31:14
Na pewno będzie OK.
-
2017/05/19 21:38:29
Szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem problem. Nie robicie pracy na konkurs ogólnopolski tylko dla mamy? Jego mamy. Czemu ktoś miałby się ośmieszyć? Czemu akurat Ty?
-
2017/05/19 21:46:57
skoro chłopiec jest zadowolony to już 99% sukcesu, pozostały procent to zadowolenie rodziców, wg mnie bankowe
-
2017/05/19 22:25:16
Nie rozumiem twoich objekcji?!
Mama chlopca na pewno bezdzie wzruszona.
Powodzenia wam obojgu :)
-
2017/05/19 22:44:50
Emma_b:
W książce gramatyka przedstawiona jest w formie drzewa z trzema konarami. Jeden konar dzieli się na dwie gałęzie. W sumie są cztery gałęzie - działy gramatyki. To - fonetyka, morfologia podzielona na słowotwórstwo i fleksję i składnia. W każdym dziale na język patrzymy z innego punktu widzenia.
Gdy już znowu opanuję sztukę wstawiania zdjęć z telefonu komórkowego do bloga(u), to pokażę zdjęcie opracowanej przeze mnie mapy gramatyki. Moc buziaków.
-
2017/05/19 22:46:10
Nie-okrzesana:
Bardzo bym chciała, żeby tak było.
-
2017/05/19 22:49:25
Ilenka50:
Ja tego ośmieszenia nie wymyśliłam tylko usłyszałam od kogoś, kto wie o mojej pracy z chłopcem.
-
2017/05/19 22:52:17
Ams800:
Bardzo się cieszę, że mnie odwiedziłaś. Zapraszam Cię serdecznie do dalszych odwiedzin. Czuję się podtrzymana przez Ciebie na duchu. Dziekuję i pozdrawiam.
-
2017/05/19 22:55:02
Spirit_of:
Oby tak było. Bardzo bym chciała, żeby występ chłopca w domu był udany. Dziękuję za to, że życzysz nam obojgu powodzenia.
-
2017/05/20 00:31:54
Mama chłopca będzie szczęśliwa, w końcu taki oryginalny prezent, jak recytacja wiersza przez własne dziecko nie dostaje się codziennie.
A muzyka jako podkład nie może "zepsuć" dzieła.
Twój ciekawy pomysł + praca i zaangażowanie chłopca = bardzo miła niespodzianka dla mamy i taty chłopca.
Kobieto jesienna, wiem, ze jesteś perfekcjonistką, ale musisz mieć więcej wiary w siebie:).
-
2017/05/20 01:46:58
Veanka:
Bardzo Ci dziękuję z ciepły, bardzo podnoszący mnie na duchu komentarz. Wszystko byłoby dobrze, gdybym mogła dobrze nagrać występ chłopca. Zobaczymy, jak spisze się dyktafon w telefonie komórkowym. Jeszcze raz dziękuję.
-
2017/05/20 07:17:42
Chyba powinnaś mniej przejmować się tym, co ludzie mówią.
-
2017/05/20 08:23:55
Witaj,jeśli chłopiec chce tego i lgnie to nie widzę problemu,mama będzie wzruszona tym bardziej ze chłopak ma problemy z recytowaniem,nauki nigdy za dużo,takiej nauki,ładnie wymyśliłaś,wszystko będzie ok,sam pomysł jest super,BRAWO.
-
2017/05/20 08:34:50
Ilenka50:
Masz rację. Jednak to, co robiłam z uczniami kiedyś, to spora przeszłość. Od tamtej pory wiele się zmieniło w technice, którą wtedy znałam. Pomyślałam, że nawiązywanie do moich wcześniejszych doświadczeń jest mocno ryzykowne.
-
2017/05/20 08:47:05
Urszula97:
Dziękuję za wsparcie mojego pomysłu. Zaczynam wierzyć, że dyktafon w telefonie pomoże zrealizować przedsięwzięcie na poziomie do zaakceptowania. A jak wyjdzie? Zobaczymy. Po Dniu Matki napiszę, jak występ chłopca przyjęli jego rodzice. Mam nadzieję, że z ich strony będę miała jakąś informację zwrotną.
-
2017/05/20 12:32:25
Chyba rzeczywiście za bardzo bierzesz sobie do serca czyjąś przelotnie rzuconą uwagę.
-
2017/05/20 13:00:50
Babciabezmohera:
To nie była przelotnie rzucona uwaga, tylko raczej ostrzeżenie. Tak to odebrałam.
-
2017/05/20 13:18:23
Myślę, że wszystko się uda. To dobry pomysł.Pozdrawiam.
-
2017/05/20 14:28:24
Merypodróżniczka17:
Dziękuję za podtrzymywanie mnie na duchu. Od razu mi lżej, gdy spotykam się ze słowami wsparcia. Pozdrawiam także.
-
2017/05/20 15:58:42
Pewnie maz podcina Ci skrzydla i nie pierwszy raz...Zgadlam? Pozdrawiam!
-
2017/05/20 17:05:34
Jestem pewna, że wszystko pójdzie fantastycznie.
Recytacja dla mamy to nie konkurs recytatorski,
a chłopiec będzie z siebie dumny, a Tobie wdzięczny,
za możliwość podarowania Mamie tak wyjątkowego
i osobistego prezentu. Ten co mówi, że się ośmieszasz
najwyraźniej nie wie co to znaczy pomóc dziecku w podarowaniu
Mamie prawdziwego prezentu od serca. O!

Teraz ja się przyznam do czegoś strasznego... przez całą
szkołę nie cierpiałam gramatyki. Może gdybym miała tak wspaniałego
nauczyciela jak Ty byłoby zupełnie inaczej. Niestety nic nam nie tłumaczono,
nakazywano się uczyć na pamięć regułek, z których nas odpytywano, a ja
nie cierpiałam wkuwać tego czego nie rozumiałam.
Szkoda, bo lekcja mogła być piękną opowieścią o języku.:(

Ściskam Cię mocno i rób swoje! Buziaki! :*
-
2017/05/20 17:18:30
Po30stce:
Blisko, ale to nie mój mąż. Mój mąż jest dosyć krytyczny, ale dotyczy to innych spraw. Ja nie należałam nigdy do ludzi, którzy są mocno przekonani do swoich racji. Trochę z tego wyrosłam, ale jeszcze nie do końca. Serdecznie Cię pozdrawiam.
-
2017/05/20 17:55:53
Ankabieg:
Aniu! Ja nie byłam wspaniałym nauczycielem. Byłam nauczycielem z pomysłami i to wszystko. Gramatyką zajęłam się pod wpływem jakiegoś impulsu i sama nie wiem, po co? Fakt, że na studiach polonistycznych miałam fantastyczne wykładowczynie gramatyki opisowej, gramatyki historycznej i historii języka. Pewnego dnia zaczęłam kombinować, czy nie dałoby się połączyć w całość różnych terminów gramatycznych i z tego powstała mapa skojarzeń. Dziś mam już prawie całkowicie opracowane słownictwo języka polskiego, ale nie byłam z nim w żadnym wydawnictwie. Kto będzie chciał rozmawiać o wydaniu książki (może książeczki) z osobą, która wkrótce skończy 82 lata. Po prostu bawię się, analizując język i to wszystko. Ściskam Cię bardzo, bardzo mocno.
-
2017/05/21 10:56:37
Jesienna Pani, powinnaś wydać opracowanie.
Z kim jak nie z prawdziwą miłośniczką języka
ma rozmawiać wydawnictwo. Jesteś prawdziwą
skarbnicą słów, a w tym przypadku Twój wiek
to największa zaleta. Uwierz w siebie! :)
Buziaki! Pięknej niedzieli! :***
-
2017/05/21 11:03:23
Ankabieg:
Aniu! Dziękuję Ci za ten ogromnie miły komentarz. To Ty jesteś miłośniczką słowa i umiesz tymi słowami nas oczarować. Pięknie piszesz. Ściskam Cię bardzo, bardzo mocno i buziaki.