Blog > Komentarze do wpisu
Ćwicz, ćwicz Marysiu!

We wtorek, jak zwykle, byłam w Warszawie na rehabilitacji. Tym razem pan rehabilitant kazał mi założyć spodenki i poszliśmy na duży materac, na którym dostałam wycisk. Przez ponad godzinę ćwiczyłam nogi  - ich siłę i prawidłowe ustawienie. W zasadzie ćwiczenia nie były jakieś szczególnie trudne. Nic nadzwyczajnego, a ze mnie lał się pot. Każdy włos na głowie miałam mokry. Okazało się, że nieprawidłowo stawiałam stopy, a do tego lekko pochyliła się do przodu moja sylwetka. No i się zaczęło.

Uczyłam się chodu jak małe dziecko i w czasie tej nauki myślałam sobie, że dziecku lepiej ta nauka idzie, niż mnie. Dziecko się uczy czegoś nowego. Ja ze swoimi starymi 12-letnimi nawykami muszę się najpierw tych nawyków pozbyć, a na ich miejsce wprowadzić poprawne stawianie stóp. Tymczasem nawyki są drugą naturą człowieka i wcale nie jest łatwo się z nimi rozstać. Moją naukę nagrywała telefonem pani pracująca w rejestracji tak, żebym mogła później zobaczyć, jak prawidłowo wszystkie ruchy wykonywać. I przy okazji zobaczyłam w domu nie tylko moje ćwiczenia, ale i swoją sylwetkę. Okazuje się, że jestem grubą babą i tym odkryciem jestem załamana. Dobrze, że dziś dowiedziałam się, że jedzenie ostrej papryki odchudza i to w stosunkowo krótkim czasie. Spróbuję ją wykorzystać.

Co mam na razie zmienić? Przy wyprostowanej stojącej pozycji mam lekko podwijać pod siebie miednicę, jak pies ogon. Najpierw robiłam to przy ścianie, (pod okiem pana Jurka) starając się, aby cały odcinek kręgosłupa do tej ściany przylegał. W takiej pozycji ćwiczyłam też mięśnie nóg rozciągając udami obciążoną linę. Pan rehabilitant kazał mi stopy delikatnie przechylać do środka i w takiej pozycji ćwiczyć. Dostałam też pracę do domu. Mam ćwiczyć każdego dnia. Już się zastanawiam do czego uczepić gumę i i jak ją uwiązać. Ściany w domu mam, więc jest przy czym ćwiczyć dociskanie kręgosłupa. Jutro jadę do miasta po gumę treningową. Tak, że Marysiu kochana! Nie leń się tylko ćwicz.

Poza tym pan rehabilitant powiedział, że w czasie długiego siedzenia przyklejają się powięzie i że trzeba chodzić, nawet wtedy, gdy to chodzenie nie jest komfortowe.

Po wyjściu od pana rehabilitanta lepiej szłam i do tego bez kijków. Ostatnio ich nie używam. Poćwiczę z tydzień i spróbuję przejść się do sklepów po to, aby zobaczyć, czy taki odcinek drogi będę mogła samodzielnie bez podpieraczy pokonać. Jeszcze ze dwa - trzy tygodnie temu tę samą drogę pokonałam z dwoma przystankami i odpoczynkiem, bo bardzo bolały mnie nogi i biodro. Rehabilitacja idzie w dobrą stronę tylko wolno.

Na pocieszenie, że trzeba rozpocząć ostrą pracę w domu, nad własną kondycją i dla dodania sobie energii skoczna melodia w wykonaniu don Wasyla i Zespołu Roma. Już kiedyś ten utwór wstawiałam do bloga, ale dziś też tu pasuje.



środa, 26 lipca 2017, kobietawbarwachjesieni
Komentarze
2017/07/26 23:41:01
Szkoda, że nie było takiej solidnej rehabilitacji lata temu- nie musiałabyś tyle cierpieć. Ale niestety nasza opieka zdrowotna jest na poziomie marnym. Na NFZ nie ma co liczyć, pieniędzy mało, fachowcy- różnie. Wiem, ze nigdzie nie jest idealnie, ale zamiast zapobiegać, leczy się powikłania. Ekonomia aż płacze
-
2017/07/27 00:15:56
Aga-joz:
Wiem, o czym piszesz, bo od 12 lat szukałam kogoś, kto by mógł mi pomóc. Byłam na wizytach u profesorów, doktorów itd itd. Ani przez chwile nie przestawałam szukać. Lekarze zapytani o to jaką mi dają szansę na wyzdrowienie, mówili że około 5%, czyli nie przewidywali żadnej poprawy. A ja, dzięki panu Jurkowi, jeżdżę już do Warszawy bez kijków. Pozdrawiam Cię serdecznie.
-
2017/07/27 07:11:54
Podziwiam! Nie cierpię ćwiczeń rehabilitacyjnych.
Robiłam ich wiele po wypadku.
-
2017/07/27 07:26:19
Kobieto bardzo się cieszę, że jest poprawa.
Z papryką u mnie nie zadziałało.
-
2017/07/27 07:40:48
Irsiloa:
Ja też za ćwiczeniami nie przepadam, ale jak mus, to mus.
-
2017/07/27 07:43:47
Nie-okrzesana:
A już myślałam, że bez diety i bez dużego wysiłku fizycznego, osiągnę swoją dawną sylwetkę i wejdę w spódnicę z dawnych lat, w którą teraz mogę włożyć jedną nogę.
-
2017/07/27 10:42:04
Ale jak to sie stalo, ze zaczelas "krzywo" chodzic? Czesto obserwuje popularne tutaj chodzenie z balkonikami; najczesciej sa za nisko ustawione, ludzie chodza pochyleni, z "dlugim tylkiem".
-
2017/07/27 13:53:17
Spirit_of:
Odpowiadam na pytanie:
Gdy nagle wystąpiły mi silne przykurcze w nogach,(12 lat temu) zaczęłam stopy stawiać nieprawidłowo. I nie miałam tego świadomości. Bolały mnie nogi, źle mi się chodziło, ale nie wiedziałam dlaczego. Któregoś razu w czasie zimy (jakieś trzy lata temu) poczułam, że stoję niestabilnie na lodzie. Spojrzałam w dół i zobaczyłam, że opieram się o podłoże nie całą stopą, a jej zewnętrzną krawędzią. Wtedy poleciał mi kręgosłup lędźwiowy. Wcześniej z kręgosłupem nie miałam żadnych kłopotów, a po chodzeniu na przykurczach pojawiły się kręgozmyki , które trzeba było objąć stabilizatorami i wstawić implant. Z balkonikiem zaczęłam chodzić dopiero po operacji kręgosłupa.
-
2017/07/27 16:10:42
No właśnie, trzeba chodzić -:)) pisze to też do siebie, ostatnio tylko siedzę.
-
2017/07/27 21:45:36
ponieważ miałam przyjemność spotkać się z Tobą w realu muszę zaprotestować: nie jesteś wcale grubą babą!!!
buziaki
-
2017/07/27 22:35:42
Dobrze że wreszcie znalazłaś kogoś, kto Ci pomoże bo jak widać rehabilitacja,rehabilitacji nie równa.
-
2017/07/27 23:01:34
Centrumperspektywa:
Ja też siedzę zbyt dużo.
-
2017/07/27 23:07:17
Emma_b:
Wiem, że należy się cieszyć z tego, co się ma. I nie wiem po co ja to robię, ale cały czas porównuję się z tą Marysią , która miała sporo lat mniej np. 60. Kiedyś miałam kompleksy, dziś bym chciała wrócić do swojej dawnej figury. Buziaki.
-
2017/07/27 23:11:06
Ciotkaeliza:
Tak jak piszesz, wreszcie trafiłam w dobre ręce. Dziś wiem, że nawet jeśli po skończonej rehabilitacji nie będę chodziła jak sarenka, to będę chodziła dużo lepiej.
-
2017/07/28 00:26:34
A ja jednak życzę poziomu sarenki.
-
2017/07/28 09:24:37
Iwona-k123:
Ja sobie także życzę poziomu sarenki, ale obawiam się, że sarenka się zbiesiła i poooooszła w las. Pozostają same chęci.
Cieszę się, że się odezwałaś, bo ostatnio miałaś dłuższy przestój i brakowało mi Ciebie. Pozdrawiam.
-
2017/07/28 09:49:26
Ćwiczenia są ogromnie ważne- przetestowałam to na sobie!
Też mogłabym więcej ćwiczyć i więcej chodzić, ale...;(
-
2017/07/28 18:22:14
Bardzo się cieszę z postępów. Myślę, że na kolejnych etapach nastąpi przyspieszenie zmian na lepsze (na początku chyba zawsze jest najtrudniej?). Serdecznie pozdrawiam :))
-
2017/07/28 21:31:05
Babciabezmohera:
Właśnie! Zawsze przeszkadza to - ale...
-
2017/07/28 21:36:06
Skarletalbert:
Guma do ćwiczeń kupiona, ścian w domu kilka stoi, a ja sobie obiecuję ćwiczenia od jutra. Jakoś trudno mi się do nich zabrać. Dobrze, że jest trochę roboty w ogródku, to przynajmniej tu się trochę ruszam. Również serdecznie Cię pozdrawiam.
-
2017/07/30 10:45:22
Brawo! Widać już postępy. Bardzo, bardzo się cieszę!
Z tym chodzeniem, to wiem jak trudno wyplenić złe
nawyki - mój traumatolog cały czas na mnie wyzywa, że źle chodzę,
a ja jak ciele cały czas zapominam o prawidłowym stawianiu stóp.
Buziaki, Marysiu! Trzymam kciuki za następne postępy!
Miłej niedzieli! :*
-
2017/07/30 23:03:21
Ankabieg:
Nawyki - to druga natura. Trzeba ogromnej uwagi i ciągłego obserwowania jak się stawia stopy i nie tylko o stopy tu chodzi, a o pośladki, które mają być podwinięte do przodu i do góry i o plecy, które całą swoją długością mają dotykać do ściany. W tym prawidłowym chodzie czuję się jakbym kij połknęła. No i jest to bardzo trudne. Gramatyka historyczna przy tej nauce chodzenia to pestka. Serdeczności.