Blog > Komentarze do wpisu
Jazda i jazda - to nie to samo.

Dziś przybiegł do mnie Leoś z prośbą, żebym mu pozwoliła pojeździć na podwórku na moim trzykołowym rowerze. Chwilkę pomyślałam, czy mi nie zniszczy moich upraw, które są po obu stronach naszego betonowego wyjazdu na ulicę i bardzo niechętnie, ale jednak pozwoliłam. Powiedziałam, żeby uważał, a gdyby Adaś chciał się także przejechać, to ma go przewieźć w dużym bagażniku z tyłu. Za chwilkę wyszłam wyjrzeć, czy coś jeszcze z moich upraw zostało i oczy stanęły mi w słup, a sztuczna szczęka prawie wypadła. Leoś jeździł na rowerze, jak zawodnik między slalomami. Jechał, wykręcał, robił zwroty tu, gdzie mnie się wydawało, że zawrócić nikt nie jest w stanie. Co to znaczy dziecięce pewne wiary w siebie spojrzenie i brak zahamowań.

Obaj chłopcy jeździli śmiało i pewnie. Pociecha dla mnie jest taka, że ich tata też miał z jazdą problemy, podobnie, jak ja na początku nauki.

niedziela, 16 lipca 2017, kobietawbarwachjesieni
Komentarze
2017/07/16 14:10:18
moja córka jak była mała, też miała problem z rowerem. chyba był dla niej trochę za duży. w końcu walnęła nim o beton wrzeszcząc "głupi rower". a potem ten sam rower pokochała, kolejne również.
myślę, że Twój trójkołowiec, to spora frajda dla chłopaków.
buziaki
-
2017/07/16 15:18:32
Ciekawe czy z obciążeniem też szybko jeździ?
-
2017/07/16 15:25:45
Swoje początki rowerowe zwykle wszyscy pamiętamy :-)
-
2017/07/16 17:57:07
Brawo! :))
Serdecznie pozdrawiam :))
-
2017/07/16 20:46:03
Od młodzieży można wiele się nauczyć. Zawsze tak było, ale ile sie tego faktu czasami nie docenia ;)
-
2017/07/16 21:15:37
Emma_b:
Chyba dla nich to większa frajda, niż dla mnie. I podejrzewam, że oni nie złaziliby z siodełka, gdyby zobaczyli jadący z przeciwnej strony samochód. Buziaki.
-
2017/07/16 21:19:27
Irsila:
Adaś wsiadał do kosza z tyłu i Leoś wiózł go bez wysiłku, manewrując zręcznie na dosyć wąskim wyjeździe z działki, to znaczy że obciążenie mu nie przeszkadzało.
-
2017/07/16 21:28:49
Archato:
Ja pamiętam swoje dwa początki. Pierwszy początek mojej jazdy przypadał na kilkanaście lat mojego życia. Później była długa przerwa. Po założeniu rodziny jazdy na rowerze się skończyły i nie miałam z dwukołowcem kontaktu wiele lat. Gdy byłam już po pięćdziesiątce spieszyłam się po klucze do działki i sąsiedzi namówili mnie na jazdę wypożyczonym od nich rowerem. Wsadzili mnie na siodełko, popchnęli i pojechałam. Ale co ja wtedy przeżyłam, to tylko ja wiem. Pamiętam tę jazdę do dziś. Czułam się jakbym wsiadła na krowę.
Ale po tej jeździe znowu zaczęłam jeździć na rowerze.
-
2017/07/16 21:30:01
Skarlet.albert:
Również serdecznie Cię pozdrawiam.
-
2017/07/16 21:32:31
Spirit.of:
Młodzi nie mają oporów przy korzystaniu z nowości. A ja do każdej nowości do dziś podchodzę z dużą rezerwą.
-
2017/07/17 01:35:19
Ale jeśli chcieli się przejechać, to musi to być przyjemne...
-
2017/07/17 08:31:16
Nazumi13:
Jazda na rowerze jest bardzo przyjemna, a młodzi dodatkowo nie mają żadnych zahamowań.
-
2017/07/17 13:50:28
No właśnie, podchodzenie z rezerwą do sprawy, nas dorosłych przeważnie w naszych poczynaniach blokuje.
Myślę jednak, ze ta "rezerwa" jest naturalna, bo wykształcona przez doświadczenia i rozsądek.
Czyli brak rezerwy i blokady ma swoje plusy i minusy;).
-
2017/07/17 14:50:17
Veanka:
My dorośli, patrzymy na wszystko przez pryzmat swoich doświadczeń, a maluchy tych doświadczeń mają jeszcze niezbyt dużo.
-
2017/07/17 17:22:01
I tak jesteś dzielna jak na swoje lata.
Mnie się nie chce rowerem jeździć,
którego to składak wiekowy, w piwnicy sobie naprawiłam,
dętki wymieniłam i siodełko,
po moim średnim synu.
A moja matka, która jest w twoich latkach,
leży sparaliżowana i nawet wózkiem inwalidzkim,
który jej zawiozłam,
nie jeździ, gdyż nie ma kto jej na niego posadzić.
Choć spory spadek "opiekunom " pozostawiła,
szkoda, że nie mnie.
-
2017/07/17 20:35:47
Irsila:
Sama się dziwiłam. Jak ostatnio przyjechali nasi prawnusiowie, takiej energii nabrałam, że machnęłam furę roboty.
-
2017/07/18 08:17:24
Po ostatniej wywrotce z pewnym
dystansem podchodzę do roweru,
a Ciebie Marysiu podziwiam
żeś taka dzielna dziewczyna jest!
Dobrego dnia, Marysiu!:)
-
2017/07/18 22:56:32
Ankabieg:
Mnie lekarz ortopeda pozwolił jeździć na rowerze trójkołowcu. Rower o dwóch kolach jest już nie dla mnie. Mam implant w kręgosłupie i stabilizatory na kręgozmykach. Ściskam Cię mocno.