Blog > Komentarze do wpisu
Rozdwojenie.

Staram się nie pisać o polityce i to nie dlatego, że ona mnie nie interesuje, ale dlatego, że wywołuje we mnie bardzo silne negatywne uczucia. Zadaję sobie pytanie, jak to możliwe, że wielomilionowy naród praktycznie nie ma nic do powiedzenia, oprócz protestów, w sprawach najwyższej wagi i to tylko dlatego, że obecna ekipa zdobyła władzę manipulacjami, oskarżaniem poprzedników i obietnicami bez pokrycia, za które teraz my, jako społeczeństwo płacimy. Że jeden szeregowy poseł trzęsie rządem, parlamentem i polityką tak krajową, jak i zagraniczną bez oglądania się na naszą rację stanu.


Przerzucam się na inne tematy, które tak nie szarpią mi nerwów. Praktycznie nie mam możliwości, aby zmienić to, co się u nas dzieje. Nie mogę nawet wziąć udziału w manifestacjach ze względu na moje problemy z nogami i nie tylko. Toteż kieruję moją uwagę na sprawy maleńkie, na które mam wpływ. To jest dom, ogródek i wyjazdy na rehabilitację do Warszawy.

Po ostatniej rehabilitacji, w czasie której pan rehabilitant zajął się nie tylko moimi nogami, ale także kręgosłupem, boli mnie dół brzucha nawet w czasie siadania. Wiem, że to świetny specjalista i że po zabiegu mogą wystąpić różne objawy, ale miłe to nie jest. Pytałam o zespół niespokojnych nóg i otrzymałam odpowiedź, że na następnej rehabilitacji dowiem się  jak sobie radzić z tymi bardzo przykrymi napięciami, które zmuszają mnie do spacerowania po mieszkaniu w nocy.

Ogródek. Pomidory i te wysokie i te koktailowe rosną i mają owoce. Jeszcze kilka dni i koktailowe będą do zrywania. Poziomki zaczynają się czerwienić. To nie jest jeszcze wysyp, ale po kilkanaście można już zerwać z krzaczków.

Borówka kanadyjska jest oblegana przez ptactwo, karmione zresztą do tej pory przez mojego męża. Dziady paskudne objadają dojrzewające borówki. Wczoraj na krzaki założyliśmy cieniutką  siatkę. Może da się uratować owoce. Do tej pory nie było problemu, bo owocował krzak kiwi, a w tym roku na wiosnę wyskoczył mróz i owoców nie ma.  

czwartek, 20 lipca 2017, kobietawbarwachjesieni
Komentarze
2017/07/20 13:02:06
No to masz czym się zajmować, taki urodzaj :-) A ptaszyska jakie nachalne, trzeba dać im odpór ;-)
-
2017/07/20 16:16:07
Archato:
Roboty w ogródku jest dużo, ale to jest przyjemna praca. A siatka ochronna na borówki zadziałała. Ptaki jeszcze nie wpadły na to, jak teraz do owoców się dobrać.
-
2017/07/20 17:36:34
Życzę Ci spokoju...
-
2017/07/20 19:34:06
Babciabezmohera:
Staram się o spokój, ale w dzisiejszych czasach trudno go znaleźć.
-
2017/07/20 21:31:34
sprytny wynalazek taka siatka. u mojej koleżanki szpaki wyżarły wszystkie czereśnie, nawet nie zdążyłam spróbować. dziady paskudne, ale najpaskudniejszy dziad pod słońcem to Kaczyński.
-
2017/07/20 22:29:06
Emma_b:
Ja myślę, ze pan prezes prędzej czy później udławi się swoją własną nienawiścią. Noszenie w sobie tak silnych negatywnych emocji zdrowe nie jest.
-
2017/07/21 10:44:02
Najsmutniejsze jest to, że obecna władza zupełnie nie liczy się z innymi opiniami... Dobrze, że znajdujesz sobie odskocznię. Dbaj o siebie :) Serdecznie pozdrawiam :)
-
2017/07/21 11:52:17
Skarlet.albert:
Niestety, ta moja odskocznia nie powoduje u mnie spokoju. Cały czas z tyłu głowy brzęczy mi pytanie: - I co dalej? W jakim kraju za chwilę się znajdziemy wszyscy? Też serdecznie Cię pozdrawiam.
-
2017/07/21 16:46:51
Tak samo jest ze mną, cokolwiek bym robiła, ciągnie mnie przed telewizor i nie mogę się oderwać. Trzymam kciuki, dzwonię, piszę i mam mimo wszystko nadzieję, że jednak cud się zdarzy. Ale coraz słabsza ta nadzieja. Dobrze, że młodzi dołączyli, chyba występ "w żadnym trybie" ich przyciągnął.
-
2017/07/21 23:07:50
Annazadroza:
Mam nadzieję, że Polacy nie pozwolą frustratowi na zniszczenie naszego kraju. Moja nadzieja jest w protestujących młodych ludziach. Serdecznie Cię pozdrawiam.
-
2017/07/23 11:25:53
Mnie też to wszystko przeraża,
ale staram się pielęgnować w sobie
to małe ziarenko nadziei, które kiełkuje
w tych małych, zwykłych sprawach.

Pozdrawiam Cię ciepło! Pięknej niedzieli, Marysiu! :)
-
2017/07/23 11:52:35
Mam nadzieję, że młodzi ludzie, zmobilizowani nie przez żadne partie lecz z potrzeby serca wezmą sprawy w swoje ręce. Pozostaje im zaufać.
-
2017/07/26 09:09:38
Dawno nie jadłem poziomek :-))

O polityce pisałem trochę
u siebie...
-
2017/07/26 14:01:33
Ankabieg:
Rozumiem Cię doskonale, bo ja też jestem pełna niepokoju. Chciałabym swoje ostatnie lata życia przeżyć w normalnym kraju, w którym politycy łączą ludzi, a nie dzielą, nie wykorzystują nienawiści do swoich interesów, nie skłócają społeczeństwa i nie sięgają po władzę autorytarną. Buziaki przesyłam.
-
2017/07/26 14:04:04
Annazadroza:
Też mam taką nadzieję, jak Ty. Stare twarze ludziom już spowszedniały i źle się kojarzą. Czas, aby młodzi przejęli rządy w kraju. Ściskam Cię mocno.
-
2017/07/26 14:05:17
Nazumi13:
Ostatnio jestem trochę zabiegana, ale już pędzę do Twojego bloga. Pozdrawiam.