Blog > Komentarze do wpisu
Ale lato. Syrop z lipy.

Dawno tak nie cieszyło mnie lato, jak obecne. Upałów wciąż nie znoszę, ale radzę sobie jak mogę, żeby go nie zmarnować, a wykorzystać do ostatniego dnia. Po pierwsze - kapelusz na głowie. Ten kapelusz mam prawie do głowy przytwierdzony. Nie zastanawiam się już nad tym czy go lubię, czy nie. Po prostu go noszę. Nawet na chwilę nie wychodzę na słońce z gołą głową. Gdy jadę do Warszawy i ma być upał, to zabieram z sobą wodę, tak do picia, jak i do moczenia kapelusza. Po drugie do chodzenia wybieram miejsca zacienione. Ponieważ upały są ostatnio dosyć uciążliwe rozważam, czy nie zabierać z sobą aparatu do mierzenia ciśnienia i leku captopril, gdyby trzeba było ciśnienie obniżyć.

Do ubiegłego roku starałam się unikać rozgrzanych słońcem ulic, teraz kombinuję jak sobie radzić na tych rozgrzanych ulicach. I chyba w tej zmianie pomaga mi praca w ogródku. To tu właśnie dzielnie walczę sama z sobą. I ta walka przynosi mi sporo zadowolenia. Bo to znowu ja decyduję o tym, co robię i kiedy, a nie pogoda, do której starałam się ostatnio dostosowywać.


 

Teraz o syropie lipowym.

Z uzbieranego przeze mnie i przez mamę mojego zięcia kwiatu lipy część odłożyłam do ususzenia, a z reszty postanowiłam zrobić syrop według przepisu znalezionego w internecie.

Do litra wody dodałam 1 kg. cukru, wkroiłam jedną dokładnie umytą i pokrojoną ze skórką cytrynę i całość zagotowałam. Tym syropem zalałam kwiat lipy (jakieś 30 dkg) i odstawiłam do wystudzenia. Później wstawiłam całość do lodówki na 48 godzin. Po tym czasie odcisnęłam lipę i przecedziłam syrop. Wyszło 4 małe słoiczki syropu + 4 słoiczki nalanej i zagotowanej ze słodkim kwiatem wody i 3 duże słoiki popłuczek końcowych. Te popłuczki są całkiem smaczne i nadają się do picia np. w upalny dzień.

Na razie nie potrafię wstawić zdjęć ustawionych w pionie, więc będą leżały. Trudno..

 

środa, 20 czerwca 2018, kobietawbarwachjesieni
Komentarze
2018/06/20 21:24:43
to doskonale, że zaakceptowałaś kapelusz i masz nowy patent na podróże do Warszawy. ech, ta Twoja kreatywność - nic tylko zazdrościć...buziaki
-
2018/06/20 21:54:36
Emma_b:
Kochana! Ty to potrafisz ciągnąć człowieka za uszy do góry. Ja i kreatywność. Do głowy by mi nie przyszło, że moje różne, czasem niewydarzone pomysły, to kreatywność. A ja właśnie jutro jadę na ostatnie badanie pamięci, które, jak mi się wydaje, nie wypadnie najlepiej, więc takie wsparcie, jak to z Twojej strony, bardzo mi się przyda. Buziaki.
-
2018/06/21 00:19:18
zawsze wszystkich wspieram w nielubieniu upałów, to po prostu nieludzkie ;-)
-
2018/06/21 07:34:56
Archato:
Dla mnie wystarczyłoby 18 - 22 stopnie ciepła w lecie i lekki mrozek w zimie. Wszystko, co jest ekstremalne już mnie bardzo męczy. Pozdrawiam Cię serdecznie.
-
2018/06/21 08:11:55
Kwitniesz,młoda kobieto,tyle energii u Ciebie,walka z upałem,ogródek,
Ja w upały to nie wychodzę nigdzie ,sklep mam pod nosem,ewentualnie wieczorkiem podlać lub zebrać dobra ziemi na działce,syrop wygląda apetycznie.W piątek zerwę pierwsze ogórki do kiszenia.Pozdrawiam,
-
2018/06/21 19:53:06
Nieustająco Cię podziwiam, Marysiu, i twierdzę, że jesteś przykładem do naśladowania pod każdym względem. Nie martw się badaniami, bo niejednego lekarza mogłabyś jeszcze zapędzić w kozi róg. Uściski najserdeczniejsze:)))
-
2018/06/21 20:39:03
W Twojej głowie pomysły kwitną jak okazałe kwiaty na klombie. A każdy godny naśladowania. Pozdrawiam gorąco :))
-
2018/06/22 09:55:00
Urszula97:
Dziękuję za miłe słowa. Jak to dobrze mieć takie wsparcie. Bałam się, że moja pamięć słabnie, ale po ostatnim badaniu okazało się, że jest dobrze. Żaden Alzheimer mi nie grozi. Przynajmniej na razie. Uśmiechów tysiące.
-
2018/06/22 10:01:03
Annazadroza:
Z tym przykładem do naśladowania to trochę przesadziłaś, ale cieszę się, że tak myślisz.
A wczoraj w pytaniu psychologa miałam zwrot "zapędzić w kozi róg" i dostałam polecenie, aby wyjaśnić jego znaczenie. Ściskam.
-
2018/06/22 10:05:22
Marijana2:
Pomysłów mi nie brakuje. To prawda. Żebym jeszcze była systematyczna w ich realizacji, ale z tym jest gorzej. Również bardzo serdecznie Cię pozdrawiam.
-
2018/06/22 19:38:44
KWBJ:
Zamyśliłam się nad Twoją odpowiedzią na komentarz. A może duża ilość pomysłów utrudnia ich realizację. Wciąż chcesz próbować czegoś nowego i zwyczajnie zaczyna brakować Ci czasu. Wtedy robisz coś kosztem czegoś, a wybór nie zawsze okazuje się trafiony. Szczerze mówiąc, mnie również to dotyczy. Albo dotyczyło, taką przynajmniej mam nadzieję. Nie łapię kilka srok za ogon, za to dbam o tę, którą mam. Serdecznie pozdrawiam :)