Blog > Komentarze do wpisu
Dochodzi godzina 24.

                            

Lubię obecne lato. Ostatnio nasze kolacje ograniczają się do surówek z różnych warzyw, które zrywam w naszym ogródku. Jest już sałata, ogórki, koper, cebulka. Są zioła. Jeszcze nie dojrzały pomidory, ani te wysokie, ani koktajlowe. Nie mam też własnej papryki i muszę kupować ją na straganach, ale własna jest lepsza i co najważniejsze nie pryskana środkami chemicznymi. W przyszłym roku, jeśli będzie mi dane cieszyć się jeszcze wschodami i zachodami słońca, nasiona pomidorów wysieję do skrzynek już w lutym i postaram się o wyrośnięte już sadzonki papryki. Jaka to frajda móc iść na zagonki i nie tylko cieszyć oczy wszystkim, co rośnie, ale też i korzystać ze zdrowych  darów natury.

Prawdę powiedziawszy, to moje życie jest dosyć monotonne. Wyznacza je poranne i wieczorne wpuszczanie kropli do oczu (mam jaskrę) i branie leków. Odskocznią od codzienności są moje wyjazdy do Warszawy na rehabilitację. I chociaż te wyjazdy są trochę męczące, to pozwalają mi czuć się w miarę normalnie, tak jak każdy inny sprawny człowiek. Dojeżdżam do Dworca Gdańskiego, zjeżdżam windą na dół, (a jeszcze nie tak dawno bałam się windy) i jadę metrem, później autobusem i jeszcze kawałek idę. I w czasie tej drogi przychodzi mi do głowy myśl.  - Nie jest jeszcze ze mną źle, jeśli sama sobie radzę, a mam już swoje lata. -  Nauczyłam się też prosić ludzi o pomoc. Gdy wstaję z siedzenia w pociągu i kieruję się już do wyjścia, to proszę, kogoś z podróżnych o podanie mi ręki, gdyż mam zachwianie równowagi. Nikt nigdy nie odmówił mi pomocy. A ja czuję się samodzielna i jest mi z tym dobrze.

Kiedyś jakaś starsza pani łaskawie mnie pouczyła, że moje dzieci mają obowiązek się mną  opiekować w podróży  i chyba była zdziwiona i zdegustowana, gdy wyjaśniłam jej, że to jest moja suwerenna decyzja i że samodzielność jest dla mnie bardzo ważna.

A teraz piękne wykonanie utworu  przez uzdolnione dziecko.

Jeffrey Li : 13 - Year-Old Sings Incredible Rendition Of. You Raise Me Up - America's Got Talent 2018.

czwartek, 12 lipca 2018, kobietawbarwachjesieni
Komentarze
2018/07/12 23:40:57
Zazdroszczę tych warzyw z ogródka, zwłaszcza teraz, gdy mam dziecko chciałabym podawać mu zdrowe jedzenie. Nawet to kupowane na osiedlowych ryneczkach nigdy nie będzie takie, jak wyhodowane samemu.
A chęć samodzielności w pełni rozumiem, uzależnienie od innych odbiera wolność, choć czasem bywa niezbędne. Zdrówka i sił Ci życzę jak najwięcej, byś mogła się cieszyć swobodą :)
-
2018/07/13 05:36:39
Dzielna jesteś.
Ja kiedyś na balkonie siałam fasolę.
Teraz to już tylko kwiaty.
Wszystkie warzywa i owoce muszę kupować. Cóż, takie jest życie w mieście.
Ja też staram się radzić sobie sama.
Buziaki posyłam.
-
2018/07/13 09:55:07
Rozumiem Cię doskonale w kwestii radości i przyjemności z własnych roślinek w ogródku. Zarówno tych cieszących wzrok jak i podniebienie:)
Samodzielność z wolnością idą pod rękę, póki się można nimi cieszyć - to się cieszmy. Bardzo Cię podziwiam i kibicuję Ci z całego serca:)))
-
2018/07/13 13:13:02
Optymistyczny wpis,ludzie którzy lubią pracować przy kwiatach i warzywach to frajda dla nich,ja juz od wiosny podziwiam bazie a pierwszym żonkilom przyglądam się jakbym pierwszy raz widziała.Dla mnie to żadna monotonia.
-
2018/07/13 17:16:07
Kotimyszkot:
Bardzo dziękuję za cieplutki, wspierający komentarz. Ściskam Cię mocno. Marysia.
-
2018/07/13 17:18:50
Hanula1950:
Każda roślina ładnie rosnąca czy to w ogródku, czy na balkonie cieszy oczy. Serdeczności przesyłam.
-
2018/07/13 18:03:38
Annazadroza:
Bardzo Ci dziękuję za piękny komentarz. Przytulam Cię mocno.
-
2018/07/13 18:06:04
Urszula97:
Masz rację. Monotonia to coś męczącego, a praca w ogródku daje dużo radości. Ściskam Cię mocno.
-
2018/07/13 20:38:18
cóż za paskudna baba wzięła się do pouczania Cię, kto się Tobą powinien opiekować...abstrahując od tego, że nie każdy ma dzieci, albo ma je za górami za lasami...przecież radzisz sobie doskonale, jesteś pogodna, samodzielna i niezależna. zazdroszczę Ci tego ogrodu.
-
2018/07/13 22:16:21
Emma_b:
Ludzie lubią dyktować innym, co należy robić, a czego robić nie należy.
Na szczęście z takimi babami radzę sobie już dosyć dobrze. Grzecznie, ale stanowczo.
Jeśli chodzi o ogród, to zapraszam. Mam już ogórki, sałatę. Dojrzewają mi pierwsze pomidorki - czarne na gałązkach. Kiedy będziesz w Warszawie? Serdecznie Cię pozdrawiam.
-
2018/07/14 14:39:40
Jakoś nigdy nie miałam ciągot do grzebania się w ziemi, ale teraz przynajmniej mam wymówkę, że nie mam gdzie siać czy sadzić...;(
-
2018/07/14 15:56:54
Podziwiam samodzielnosc i zapal ogrodkowy! Ja ci do piet nie dorastam :) W czasie goraca (juz trzy miesiace prawie bez przerwy) chowam sie w domu, wlaczam wentylator i prawie nic nie robie. A chwasciska na zlosc mi ciagle wieksze!
Moje pomidory jeszcze zielone, poza malutkim krzaczkiem pomaranczowych kulek, ktore mozna zrywac 1-2 dziennie :)))
Ale mam nadzieje, ze niedlugo zaczna czerwieniec, chociaz z powodu suszy duzo ich nie bedzie :( (podlewam je regularnie, ale)
Pozdrawiam serdecznie, Basia
-
2018/07/14 21:43:26
Dobrze, ze umiesz poprosic o pomoc, jesli potrzebujesz tej pomocy.
Z (doroslymi) dzieciami tak juz jest, ze nie zawsze maja czas, juz przez samo chodzenie do pracy, wlasny dom, dzieci... nie kazdy to sobie uswiadamia, niestety.
-
2018/07/15 18:40:52
Ty za to robisz różne inne rzeczy, których ja ani nie umiem zrobić, ani nie mam na nie ochoty. Buziaki.
-
2018/07/15 18:44:27
Kokoszanel:
Basieńko! Nic na siłę. Ja robię najczęściej tylko to, na co mam ochotę. Ostatnio wlazłam w ogrodnictwo. Ściskam Cię mocno.
-
2018/07/15 18:48:23
Spirit_of:
Początkowo proszenie o pomoc z trudem przechodziło mi przez gardło, ale szybko zorientowałam się, że ludzie poproszeni o pomoc, chętnie tej pomocy udzielają. Ściskam Cię mocno.
-
2018/07/27 23:03:38
Doskonale sobie radzisz KWBJ :)