Blog > Komentarze do wpisu
Nicnierobienie.

Po wczorajszym bardzo trudnym dla mnie dniu, dziś jestem ospała i mało się ruszam. Wyjazdu do Warszawy ogromnie się bałam ze względu na trudne warunki pogodowe. Stres przed wyjazdem był tak duży, że nie mogłam w nocy zasnąć i pojechałam bez zmrużenia oczu nawet na chwilę. Dziś odreagowuję wczorajsze napięcie i snuję się po mieszkaniu bez żadnego pomysłu i chęci zajęcia się czymkolwiek. Myślenie - zwolnione, Nawet siedzenie przed komputerem mnie męczy. Marznę w ciepłym mieszkaniu. Jedyne, co mi dziś się przyda, to ciepła herbatka, ciepły termofor i łóżko.

Do jutra.

środa, 09 stycznia 2019, kobietawbarwachjesieni
Komentarze
2019/01/09 15:16:47
Miłego odpoczynku. Ja też wróciłem z Grodu Kraka padnięty, nóg nie czuję.
Będzie lepiej, od 20.43 Księżyc przesunie się do znaku Ryb. Pozdrawiam !
-
2019/01/09 15:27:25
Należy Ci się odpoczynek!
-
2019/01/09 18:50:54
takie nicnierobienie jest przyjemne :) zwłaszcza w takie jesienne ciemne dni...
zdrowia jesienna życzę.
-
2019/01/09 19:00:34
ja też musiałam niedawno pojechać do miasta po całkowicie nieprzespanej nocy, więc rozumiem Cię doskonale. teraz uważam, ze jak człowiek śpi chociaż godzinę albo dwie, to jest zasadnicza różnica. ale najważniejsze, że dałaś radę.
-
2019/01/09 19:24:09
Opatul się kocykiem i lulaj... aaa, kotki dwa...
-
2019/01/09 20:51:41
Orfeus82:
U mnie następny wyjazd dopiero w następny wtorek, a na razie czuję się bardzo rozbita. Ale to normalne. Jeszcze dzień, dwa i wrócę do formy. Pozdrawiam.
-
2019/01/09 20:57:22
Babciabezmohera:
Odpoczywam i szlag mnie trafia, bo taki odpoczynek wyłączający z większości zajęć jest trudny do zaakceptowania.
-
2019/01/09 21:00:40
Nicka1:
Takie nicnierobienie można wytrzymać pół dnia, czasami dzień, ale dłużej się nie da. Serdeczności Ci przesyłam.
-
2019/01/09 21:09:04
Emma_b:
W pociągu z trudem otwierałam oczy. Powieki same mi opadały. Oprzytomniałam, gdy dojechałam do Warszawy i wyszłam na peron. Pod nogami była szara, śniegowa maź, a mokry śnieg wciąż padał. I tu podjęłam decyzję i wzięłam taxi. Podjechałam nią do szpitala okulistycznego, później na rehabilitację i na koniec na Dworzec Gdański. W efekcie nie były to jakieś bardzo duże pieniądze, a ja poczułam się bezpieczna. Buziaki.
-
2019/01/09 21:11:57
E.urliki:
Już wskakuję pod kołderkę. Do Waszych blogów zajrzę jutro, bo dziś jestem bardzo rozbita. Serdeczności przesyłam.
-
2019/01/10 09:00:28
Po takiej wędrówce się nie dziwię że takie zmęczenie,
-
2019/01/10 16:54:23
Urszula97:
Sama wędrówka tak by mnie nie zmęczyła, ale ja w nocy ze strachu przed podróżą nic nie spałam. Zapowiadali marznący deszcz, a to by znaczyło gołoledź.