RSS
wtorek, 31 grudnia 2013
Nowy Rok.

 

Jeszcze wre praca. Ostatni dzień grudnia świętem zaczyna być dopiero wieczorem. Za 9 godzin ludzie w Polsce będą witali Nowy Rok. A ja? Ja wypiję kieliszek wina z mężem, albo i nie wypiję, sprawdzę, jak się zachowują zwierzaki, popatrzę na fajerwerki, oczywiście te na dworze, a nie na obrazku, odbiorę i wyślę parę życzeń przed snem.

I na tym atrakcje się kończą. 

Jaki będzie dla nas ten 2014 rok? Może przyszłości poszukać w przepowiedniach?

Zdanie mojej przepowiedni wypowiedział Owidiusz. "Chociaż brak sił, to jednak sama chęć jest godna pochwały." Oczywiście trochę zełgałam, bo to nie jest pierwsze zdanie z 34 str. Księgi aforyzmów, ale ostatnie. Ale kto by się tam przejmował takimi detalami przy wróżeniu.

Najważniejsze, że ten Nowy Rok, dla każdego z nas ma być niezwykły. Ma przynieść spokój, ma sprawić, że każdy będzie obdarowany tym, czego mu do tej pory brakowało, lub miał w zbyt małych ilościach. Ludziom smutnym - radości, ludziom przepracowanym - odpoczynku, ludziom chorym - zdrowia (I przy okazji poprawy w Służbie Zdrowia, tak, żeby każdy pacjent znajdował w niej pomoc, szybko i skutecznie.) A nam wszystkim pogody ducha, wrażliwości, piękna, dystansu do siebie i innych, luzu wewnętrznego i wszystkiego najlepszego.

Na koniec ode mnie maleńka próba grafiki. Wstawiam ją nie dlatego, żeby zepsuć Wam humor przed zabawą sylwestrową, ale z dobrego serca.

       Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku.

 

17:05, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (14) »
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Szczęśliwego Nowego Roku.

To, co dzisiaj wyprodukowałam kosztowało mnie ładnych kilka godzin pracy, a nic nadzwyczajnego nie wyszło. Już myślałam, że to była strata czasu, ale w końcu jakoś obrazek wskoczył, choć zakrawa to na cud. Co prawda nie zmniejszyłam marginesu, ale trudno. Dopiero się uczę. Było tak, jak w Lokomotywie Tuwima, tylko, że u niego para szła z lokomotywy, a u mnie z głowy. I było u mnie "Para buch", ale z kolami było już gorzej. Zjeżdżały na boczne tory i nie dawały się uprosić, żeby jednak jechały prosto do celu.

Dalej zamiast dłuższego tekstu będą obrazki. Tak sobie dałam w kość przy tych upapranych życzeniach, że poddaję się na dzisiaj.

I tak jest właśnie dzisiaj u mnie.

 Ten obrazek ilustruje moje obecne życie. Ja idę, a właściwie człapię, a świat biegnie. Ale tak pewno ma być.

 

 

 

21:38, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (10) »
sobota, 28 grudnia 2013
Grafika

To jest moja radosna twórczość wstawiona profesjonalnie pod dyktando wnuka. Za telefon zapłacę pewno majątek, bo zapisałam  48 punktów. Mąż mi łeb ukręci, ale trudno. Będę sobie jakoś radzić. Wnuk już podejrzał moje graficzne wypociny i stwierdził, że wyglądają jak symbol wojny (Tfu! Tfu!) jakichś Japończyków, czy Chińczyków. Na razie. Muszę odpocząć. No i przygotować się na wymówki. Teraz czas na samodzielną naukę. To dopiero będzie łamanie głowy. Pisanie, to pestka.

21:54, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (15) »
I co dalej?

Mój mąż chyba zaczyna mi się przyglądać lekko podejrzliwie. Już padły uwagi, że za dużo siedzę przed komputerem. Czyli zaczyna się ze mnie robić komputerowy maniak. Pewno wszystkiego, co za dużo, to niezdrowo. Święta prawda. Tylko jakoś swoją energię trzeba spożytkować. Siedzenie, to albo oglądanie telewizji, albo czytanie książek i prasy, albo uczenie się języków,  albo praca z komputerem. Mogą być jeszcze wszelkiego rodzaju robótki. Ja aktualnie wybrałam komputer, bo tu są różne nowe możliwości. Ja lubię łamać sobie głowę. No to ją sobie łamię. Na razie moje nowe hobby ogranicza się do zaciekawienia i różnych nieudanych na ogół prób. Ale nie od razu Kraków zbudowano.

Dziękuję wszystkim za wsparcie i za rady. Z rad chętnie korzystam. Ilenko! Twój sposób na niechciane litery, które wskakują do tekstu w miejsce potrzebnych jest rewelacyjny. Jednocześnie nacisnąć Ctrl+Shift. Już radę wykorzystałam. Jest skuteczna. Dzięki.

W czasie Świąt miałam sporo wolnego czasu i przeleciałam swoje wpisy na blogu i Wasze komentarze. Za wpisy pewno Nobla bym nie dostała, ale jak na przemyślenia osoby w wieku senioralnym (Dziś usłyszałam to określenie w telewizji i bardzo mi się podobało) chyba mogą być. Wasze komentarze były tak budujące i wspierające, że byłam mocno wzruszona. Myślę, że dzięki Waszemu wsparciu nabieram odwagi do pisania.W tym miejscu dziękuję jeszcze raz osobie, która wręcz zmusiła mnie do pisania. Bez Jej zachęty i nacisku nawet do głowy by mi nie przyszło, żeby pisać w blogu. Jestem tchórz obrzydliwy i bałabym się różnych rzeczy.

Po tej świątecznej lekturze przyszła mi do głowy myśl, że refleksje i różne przemyślenia są ważne, ale chyba dobrze byłoby częściej zamykać różne chwile w słowach. Tego w moim blogu prawie nie ma, a szkoda, bo z chwil powstają minuty, godziny, dni, miesiące, czyli nasze życie z całym jego bogactwem. W dalszych wpisach postaram się na to zwrócić większą uwagę.

Cieszę się, że mogę być z Wami wszystkimi.

14:52, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (14) »
piątek, 27 grudnia 2013
Nowa umiejętność

 

Ta twórczość (przez wielkie TFU, jak mówiła moja koleżanka), jest moja własna. Zięć wstawił mi program graficzny. Ja metodą prób i błędów upaciepiłam to, co widać wyżej, a ponieważ nie umiałam przenieść całości z programu graficznego do bloga, to zrobiłam zdjęcie komórką i wstawiłam je drogą okrężną.

Jutro będę zawracała du.ę mojemu nowemu wnuczkowi - informatykowi, żeby mnie nauczył na odległość, czyli przez telefon, jak te zrobione przeze mnie arcydzieła wstawiać do tekstu bloga. Na razie tak jestem podekscytowana nowymi możliwościami (bo przecież nie wiedzą), że rozbolała mnie głowa. Na dzisiaj starczy. Muszę trochę ochłonąć po tych przeżyciach.

21:19, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (8) »
wtorek, 24 grudnia 2013
Życzenia Świąteczne.

 

          Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Bożego Narodzenia dla wszystkich Blogowiczów i ich  Bliskich

Świąteczny nastrój -  zapalone światełka na choince, aromat  świeżo upieczonego ciasta, " płynąca"  z płyty melodia kolęd  i  poezja .... zapraszam


Opłatek

Jest w moim kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny,
Przy wzejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie,
Ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny
Najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie.

C.K.Norwid



Jest cicho. Choinka płonie.
Na szczycie cherubin fruwa.
Na oknach pelargonie,
blask świeczek złotem zasnuwa,
a z kąta, z ust brata płynie
kolęda na okarynie:
Lulajże, Jezuniu...

Konstanty Ildefons Gałczyński

Jeszcze raz wszystkiego najlepszego

14:09, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (8) »
niedziela, 22 grudnia 2013
Bnjk-przepraszam!

Bardzo Cię przepraszam, za to że przez pomyłkę skasowałam Twój komentarz. Bardzo sobie cenię Twoje wpisy i nigdy świadomie tego bym nie zrobiła. Ponieważ przez pomyłkę wydrukowały mi się dwa identyczne wpisy, jeden chciałam skasować i skasowałam nie ten, który należało. Czuję się paskudnie. Jeszcze raz bardzo Cię przepraszam.

                                                          Kobietawbarwachjesieni

19:32, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (6) »
Za dewa dni Święta.

Przed Świętami wszyscy składają sobie życzenia.

Chciałabym WSZYSTKIM BLOGOWICZOM życzyć wszystkiego co najlepsze.  W pierwszym rzędzie zdrowia. Bo jak powiadał nasz wielki poeta Jan Kochanowski zdrowie jest najważniejsze, o czym, podejrzewam, my wszyscy także się już przekonaliśmy.

 NA ZDROWIE

Jeszcze raz wszystkiego najlepszego.



18:50, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (13) »
sobota, 21 grudnia 2013
Nauka to radość i nowa energia.

 

Paskudnie jest tkwić w marazmie. Dookoła dzieje się tyle nowego, tylko jedno miejsce (to w którym ja jestem) tkwi w gnuśnym miejscu. Dziś gnuśność ani marazm mi nie grozi. Jestem podekscytowana, bo zdobyłam nową umiejętność. Potrafię już wstawiać do bloga filmiki, teksty piosenek z muzyką, piękne recytacje z podkładem muzycznym. Jestem z siebie bardzo zadowolona. Prawda jednak jest taka, że gdyby nie pomoc i dokładna instrukcja pewnej dobrej, mądrej i kreatywnej osoby, to niczego nowego bym się nie nauczyła. Tak mi to wyjaśniła, że w mig pojęłam. Na dowód przytaczam Modlitwę Bułata Okudżawy w wykonaniu Mariana Opani. Kiedyś, gdy jeszcze nie znałam ani tego utworu, ani jego wykonania skrzywiłam się lekko, gdy usłyszałam, że będzie śpiewał właśnie Modlitwę. Liczyłam na coś innego. Wykonanie pana Opani wbiło mnie w fotel. Całość - zarówno tekst, muzykę jak i wykonanie chłonęłam całą sobą. Później żadne inne wykonanie nie było w stanie zastąpić mi tego usłyszanego. Szukałam je w internecie i znalazłam.

Oto ono.

U dołu jest wiersz Krzysztofa Buszmana w interpretacji Krzysztofa Kolbergera.

 

21:35, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (8) »
piątek, 20 grudnia 2013
Dzień jak co dzień.

Dzień płynie za dniem. Myśl o mijającym dniu budzi zdziwienie ale także niepokój, że czas tak  szybko leci. Z niepokojem zadaję sobie pytanie: - Jak go dziś wykorzystałam? Czy jestem z tego zadowolona, czy nie. Najczęściej rachunek pokazuje straty. Nie zrobiłam tego. Nie zrobiłam tego. A co zrobiłam? Pospałam sobie dziś po południu i to dosyć długo. To nie żadne zajęcie tylko relaks. Dobrze. Ale przez kilka poprzednich dni tak bardzo bolał mnie staw biodrowy, że nie mogłam prawie ruszać nogą. A dziś po dosyć silnym leku przeciwbólowym normalnie egzystuję bez bólu. Pewno organizm sam dopomniał się o odpoczynek. Ale mimo, że zdaję sobie sprawę z całej sytuacji, mam poczucie straconego czasu. Tyle rzeczy można było zrobić, a nie zrobiłam ich.

Wciąż nie umiem się jeszcze przestawić na inne planowanie czasu, niż kiedyś, gdy byłam dużo młodsza. Wciąż mi się wydaje, że wykorzystanie go, to zagospodarowanie go różnymi zajęciami możliwie jak najbardziej.

Mam trudności z pozwoleniem sobie na kontemplację piękna, które jest wokół. Na pozwolenie sobie bycia z sobą samą, swoimi myślami, odczuciami, refleksjami. Cały czas mam chęć gonić za czymś, nawet wtedy, gdy wiem, że to gonienie jest już nie dla mnie.

Według mnie życie jest aktywnością. A tej aktywności wciąż czuję niedosyt.

 

23:14, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3