RSS
niedziela, 11 czerwca 2017
Próby.

Te dwa zdjęcia sama wstawiłam, ale ile mnie to kosztowało wysiłku intelektualnego, to tylko ja wiem.. Do tej pory mam ucisk w głowie. Co ciekawe osoba, która udzielała mi lekcji miała jak najlepsze intencje, a ja czułam się bezradna i miałam przykrą pustkę w głowie. Mój nauczyciel zadawał mi oczywiste pytania, dociskał, polecał mi się skupić, pytał, a ja im bardziej on pytał i próbował mnie naprowadzić na właściwą drogę, tym bardziej miałam zablokowane swobodne myślenie.

Jak w Chatce Puchatka Alana Alexandra Milne "Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było."

Po tym doświadczeniu zadałam sobie pytanie: - Jak należy pytać uczniów, aby nie blokować ich myślenia. W roli takiego ucznia ja dzisiaj wystąpiłam i na własnej skórze poczułam, jak może się on czuć.

Na dworze wciąż gorąco. Dla mnie nie jest to dobra pogoda. Głowa mi się przegrzewa, chociaż bez lekkiego kapelusza nigdzie się nie ruszam. I nie chodzi tylko o sam strach. Ja czuję w upale, że głowa i szyja robią się inne i bardzo mnie to niepokoi. Nie ma to jak pogoda jesienna. Jeszcze ciepło, ale nie czuje się zagrożeń. Przykre jest tylko to, że wtedy dzień jest coraz krótszy.

 

14:44, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (14) »
sobota, 10 czerwca 2017
Ostatnio......

Ostatnio trochę mniej piszę na blogu. Tyle jest pracy w ogródku, że gdy wracam z pielenia grządek, to tylko wanna z ciepłą wodą i łóżko mnie ciągną. W dodatku nasz Mały, czyli czarny, kudłaty piesek cierpiał na zapalenie jamy ustnej. Widać było, że się męczy. Z trudem jadł, piszczał przy nieostrożnym ruchu i stał się osowiały. Pojechaliśmy z nim do lekarza weterynarii. Pan dr stwierdził, że trzeba mu wyrwać część zębów, resztę wyczyścić z kamienia. No i zaczęło się jeżdżenie. Najpierw były zastrzyki z antybiotyku i zastrzyki przeciwbólowe, później operacja i jeszcze jeżdżenie do kontroli. Na szczęście już jest po wszystkim. Teraz mamy starego, a jakby nowego pieska. Biega, szczeka, cieszy się, je bez grymaszenia. A gdy jechaliśmy z nim do lekarza, to sam podstawiał łebek, żeby mu założyć smycz i do samochodu wsiadał bez żadnego opierania się. Wiedział, że wyjazd - to ulga w cierpieniu.

Taras jest już urządzony. Postaram się wstawić kilka zdjęć, aby pokazać jak jest na nim pięknie.

Trudno. Zdjęcia się zaparły i nie wskakują. Jutro spróbuje jeszcze raz je skłonić do posłuszeństwa. A dziś kąpiel i łóżko. Dobranoc.

21:35, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (8) »
wtorek, 06 czerwca 2017
Po zabiegu rehabilitacyjnym.

Dziś byłam na rehabilitacji i teraz jestem rozbita, jak stary kapeć. Takie będą dwa, trzy dni. Po przedostatniej rehabilitacji dwa dni zupełnie nieźle chodziłam, więc myślę, że i teraz tak będzie. Ale dziś niezbyt się nadaję nawet do ruszania głową, dlatego wstawiam wcześniejsza grafikę, a wpis zrobię, jak trochę dojdę do siebie.

22:02, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (14) »
czwartek, 01 czerwca 2017
Mam nadzieję...

Mam nadzieję, że blox działa już normalnie. Podobno usterka jest naprawiona. Zobaczymy. A ja jestem rozdwojona. Jedna moja część siedzi w ogródku i w domu. Piele zagonki, przesadza sadzonki malin, które wyrosły w poziomkach i na ścieżkach, podlewa uprawy, gotuje obiady, zmywa brudne naczynia, sprząta, a druga część od czasu do czasu nadstawia ucha i wysłuchuje, co mówią w telewizji różni mądrzy ludzie o polityce prowadzonej w naszym kraju i na świecie.

I chyba ta moja pierwsza część przynosi mi więcej spokoju, niż ta druga. To prawda, że siedzenie na niskim stołeczku i wyciąganie się we wszystkie strony powoduje ból pleców, nóg i wszystkiego, co tylko jest możliwe. Ale głowa jest spokojna. Myśli krążą wokół tego, co robię. Uważam jedynie na to, aby razem z zielskiem nie wyrywać roślin, które już wschodzą i są jeszcze bardzo malutkie. Widzę efekty swojej pracy i jestem zadowolona.

Druga moja część wysłuchuje wypowiedzi znawców polityki. I te wiadomości nie przynoszą mi spokoju. Zdarza się, że po takich wiadomościach muszę się wyciszyć przy spokojnej muzyce. Jestem dzieckiem wojennym. Wojnę poznałam z bliska i wszystko to, co destabilizuje w kraju porządek prawny i nie tylko prawny, odbieram jako zagrożenie bezpieczeństwa.

Na zakończenie piękna muzyka. Utwór - Just for you. Wykonanie Giovanni Marradi.

21:06, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (18) »
Odpowiedzi na komentarze.

Ponieważ zablokowane mam komentowanie, na otworzonej stronie spróbuję jednak te komentarze wstawić, a nowy wpis będzie na kolejnej stronie.

2017/05/29 18:09:39
Czasem wychodzą śmieszne rzeczy, ale na ogół tłumaczenia są ok. Jak dla takiego głąba jak ja .
-
2017/05/29 20:16:05
No i fajnie!
2017/06/01 07:34:13
Hm, najwyraźniej blox w niesamowitej formie ;) na 100% nie ty namieszałaś, lecz blox wariuje. Proponuję odczekać i jeszcze raz spróbować skomentować. Powodzenia!

-
2017/05/29 20:23:09
coś w tej chmurce po angielsku jest nie tak, w każdym razie ja nie mogę jej zrozumieć. ale gdyby miała być odpowiednikiem chmurki po polsku to powinno być: The limits of my language mean the limits of my world.
buziaki
-
2017/05/29 23:12:25
W Internecie można znaleźć kilka programów do błyskawicznego tłumaczenia. Też czasem korzystam.
-
2017/05/30 10:34:23
Też mi te dymki nie współgrają.
Nie-okrzesana:
Nie znam języków obcych i podejrzewam, że nie połapałabym się, gdyby mi zamiast tłumaczenia przesłali jakieś głupstwo.
Spirit_of: Nawiązuję do Twojego drugiego komentarza. Próbowałam dziś znowu skomentować przesłane wypowiedzi i znowu pojawiła mi się informacja, że mój adres został zastrzeżony. Nie wiem przez kogo i nie wiem, dlaczego.
Emma_b:
Dziękuję za prawidłowe tłumaczenie. Teraz siedzę nad nim i próbuję zrozumieć, jak zbudowany jest język angielski. Dodatkowo próbuję korzystać z programu: six pack english. Buziaki.
Archato:
Ja korzystałam z pl.pons.com/tłumaczenie tekstu. Jeśli masz jakieś inne - sprawdzone, to będę wdzięczna, gdy podasz mi ich nazwy.
Ilenka50:
Znasz język angielski, to widzisz błędy w kiepskim (jak się okazuje) tłumaczeniu.
2017/05/31 11:46:27
Mam nadzieję, że dziś już czujesz się dobrze
- wczorajszy dzień, ze względu na upał i nagłe
zmiany burzowe był bardzo ciężki, nie dziwie się
Twemu zmęczeniu tym bardziej, że rehabilitacja (nawet
jak się leży) to ciężka praca.
Buziaki! Ściskam Cię mocno, Marysiu! :*
-
2017/05/31 15:44:45
A propos języków, jesteśmy w Hiszpanii i pani recepcjonistka śmieje się, ze Polacy zamiast Buenos dias witaja ją pozdrowieniem Buenos aires. Zamiast wiec dzien dobry życzą dobrych wiatrow. Przepraszam, ze tu wpisuje ten komentarz, a nie pod poprzednim wpisem, ale strasznie zawiesza mi sie tablet. Serdecznie pozdrawiam.
Ankabieg:
Dziś jestem jeszcze lekko rozbita. Pewno dołożyła się do tego pogoda. Po upałach nagle zrobiło się chłodno. Ściskam Cię mocno, Aniu!
Kogelmogel2:
A ja odpowiadam Ci dopiero tu, bo coś mi się zawiesiło w komentowaniu i komentarzy wysyłać nie mogę. Nie wiem, jaki nr telefonu jest do administracji serwisu i w związku z tym, nie wiem nawet do kogo zwrócić się z problemem.
Takie błędy, niezależnie w jakim języku, brzmią śmiesznie. Ale podobno bez takich błędów trudno nauczyć się języka obcego. Jeśli znasz języki obce, a zechcesz podzielić się swoją wiedzą, to podpowiedz mi jak podejść do nauki języka angielskiego od zera. Od słówek? Od gramatyki?  Od połączenia słówek z gramatyką? A może jest jakaś metoda na skróconą naukę? Mam świadomość, że w moim wieku opanować języka obcego nie dam rady, ale chciałabym móc rozumieć o co mnie ktoś pyta, albo co do mnie mówi. Ciebie także serdecznie pozdrawiam.
Nowy wpis: - Na kolejnej stronie.

12:52, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (1) »
środa, 31 maja 2017
Kłopot.

 Dziś wieczorem usiadłam do komputera, aby odpowiedzieć na komentarze i ku swojemu zdumieniu dowiedziałam się, że nie mogę dodawać komentarzy do swojego bloga. Informacja była taka:

Twój login lub adres IP został zastrzeżony przez autora blogu/administrację serwisu.

Nie przypominam sobie, abym zwracała się do administracji serwisu o zastrzeżenie mojego  bloga. Co prawda mogłam kliknąć gdzieś przez przypadek, ale staram się panować nad swoim klikaniem. Tak, że na razie nie mogę odpowiadać na Wasze komentarze. Co gorsza, nie wiem, co mam teraz zrobić, aby przywrócić możliwość komentowania. Jak przywrócić to, co mi zablokowano? Dla mnie jest to spory kłopot, bo znowu muszę szukać kogoś, kto mi pomoże.

Na dodatek jestem dziś bardzo zmęczona. Z niechęcią myślę o tym, że za chwilę trzeba będzie wstać z krzesła i przejść kilka kroków do łóżka. Po dzisiejszym pieleniu ogródka z trudem się ruszam. Dopiero teraz dokładnie widać, w jakiej jestem kondycji. Obijanie pleców ruptorem, to nic w porównaniu z pieleniem. Co prawda siedziałam przy pracy na małym stołeczku, ale cały czas się ruszałam. Wyciągałam ręce razem z górną połową ciała do przodu, na boki, tam gdzie było zielsko. Nie mam jednak co narzekać. Przez pół dnia miałam dziś dodatkową rehabilitację i do tego na świeżym powietrzu (w którym było pełno krwiożerczych komarów).

Do jutra.



22:59, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (2) »
wtorek, 30 maja 2017
Wpadłam tu dziś tylko na chwilkę.

Dziś po terapii  z trudem się poruszam i z trudem myślę. Czuję się, jak wykręcona gąbka. Z trudem podnoszę się z krzesła, a byłam tylko obijana ruptorem i miałam rozciągane mięśnie. Nie było pracy z powięziami.

Jutro odpowiem na komentarze i wstawię nowy wpis.

18:53, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 29 maja 2017
Nie kijem go, to pałką.

   

 

Nie potrafię ani mówić ani pisać, w języku angielskim. W języku polskim - proszę bardzo, ale do języków obcych chyba jestem antytalent. A tu niespodzianka.  Napiszę coś po angielsku i drobnym druczkiem przetłumaczę na język polski. Odbędzie się to jak w cyrku u iluzjonisty.

Text: Hello all my readers. I'm very pleased that I can refer to you today in the English language. So I would like to learn English, because it and the brain work good and almost all adult Poles know this language. But it is so difficult for an older person firmly. 

Tekst:

Witam serdecznie wszystkich moich Czytelników. Bardzo mi miło, że mogę zwrócić się dziś do Was w języku angielskim. Tak bardzo chciałabym się nauczyć języka angielskiego, bo to i na pracę mózgu dobrze wpływa i prawie wszyscy dorośli Polacy znają ten język. Ale to jest takie trudne dla mocno starszej osoby.

Nie wiem, czy ten tekst jest dobrze napisany w języku angielskim, bo dalej jestem głąb i niedouk z tego języka, ale za radą Dobrego Duszka poszukałam tłumaczenia tekstu w internecie i wstawiłam, to co mi wyskoczyło. Jestem bardzo zadowolona. Takie tłumaczenie z pewnością jest lepsze niż żadne. A ja będę mogła teraz porównać tłumaczenie w książce dwujęzycznej i w tłumaczu tekstów. Co prawda, to nie jest żadna nauka, tylko taka sztuczka, ale......Łatwiej mi teraz będzie przetłumaczyć tytuły piosenek zapisane w języku angielskim i angielskie nazwy w programie graficznym Inkscapa.

A swoją drogą zachodzę w głowę, jak to tłumaczenie się odbywa. Nie dosyć, że darmowe, to błyskawiczne. I nie poszczególne wyrazy, tylko cały tekst. To jest" świat jak z bajki, a prawdziwy".  



17:08, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (5) »
czwartek, 25 maja 2017
Wieczorową porą.

Jest wieczór. Po pracowicie spędzonym dniu (pielenie w ogródku i pranie) siedzę teraz przed komputerem i myślę. Jutro jest Święto Matki. Chłopiec będzie recytował mamie przygotowany wiersz z podkładem muzycznym. Jestem bardzo ciekawa, jak sobie poradzi?. Czy głos z telefonu będzie wyraźny? Czy muzyka nie będzie dominowała nad tekstem? Czasu na przygotowanie recytacji i na nagranie jej było bardzo mało, bo tylko godzina. Trudności było sporo. Chłopiec sam wybrał muzykę i bardzo się starał, żeby ładnie wiersz powiedzieć. Oczywiście wszystko można było lepiej dopracować, ale w tak krótkim czasie i tak chłopiec świetnie się spisał. Mam nadzieję, że jeśli nie mama chłopca, to sam chłopiec mi opowie, jak było.

Wyniesione już zostały kwiaty na taras, na którym zrobiło się zielono i kolorowo. Oprócz drzewek, ustawione zostały na tarasie doniczki z kwitnącymi kwiatami.  Miło teraz jest usiąść przy stoliku z herbatką i ciekawą książką.

Zaczynam lepiej chodzić, ale zarówno chodzenie, jak i praca w ogródku męczą mnie, niestety. Podejrzewam, że przyczyna jest taka, iż zbyt dużo siedziałam, a za mało się ruszałam. Żeby się trochę wzmocnić zaczęłam znów ćwiczyć przerwaną po mikroudarze jogę leczniczą. Oczywiście te ćwiczenia są ostrożne ze względu na implant w kręgosłupie, ale delikatnie próbuję wrócić do formy.

Jutro prawdopodobnie przyjadą do nas wieczorem nasza wnuczka z chłopcami i ze swoją  koleżanką. Pewno zrobię dla nich gołąbki z młodej kapusty z nadzieniem z mięsa kurczaka i ryżu.

Czyli żyję bardzo aktywnie.

 



23:28, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (18) »
wtorek, 23 maja 2017
Czy to moje plecy?.

Dziś jestem tak poobijana jak grucha. Pan rehabilitant wziął jakieś urządzenie, które mi tak sprało całe nogi i plecy, że trudno mi się teraz ruszyć. Z przykrością opieram się plecami o oparcie krzesła. To urządzenie wydaje z siebie mocne impulsy (pewno elektryczne), które piorą mięśnie bez litości. Później następuje rozciąganie mięśni, a na koniec wkracza sam szef i odkleja powięzie i pracuje nad tym, aby zmiany, które zachodzą w ciele, przyjęła do wiadomości głowa i żeby je zaakceptowała. Na stole leżę około 2 godzin. Wciąż mam kłopoty z chodzeniem, ale już widać pewną poprawę.

Operację halluksa odwołuję. Myślę, że rehabilitacja będzie bardziej korzystna, niż operacja, po której kilka miesięcy miałabym większe problemy z chodzeniem, niż mam je obecnie.

Resztę wpisu w trakcie publikowania mi zeżarło. Dobrze, że odzyskałam przynajmniej kawałek. Część, która pofrunęła w eter była mniej więcej takiej długości, jak tekst, który udało mi się odzyskać. Zupełnie nie rozumiem dlaczego w czasie publikowania znikają napisane teksty. Pewno trzeba je przed publikowaniem zapisywać, a nie zawsze o tym pamiętam.

22:35, kobietawbarwachjesieni
Link Komentarze (14) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 92